Nie spytałam o to Moniki i Jakuba, bo tak naprawdę dopiero kilka dni temu uświadomiłam sobie to. A przecież byłam z nimi, zanotował to mój aparat, a jednak umknęło. Co?
Często zdarza się, ze Panna Młoda do ołtarza jest prowadzona przez tatę, ale nigdy nie widziałam, aby Pan Młody był prowadzony do ołtarza przez mamę. Czy to tradycja oleśnickiego kościoła, czy tradycja z rejonu, z którego Jakub pochodzi- nie wiem. Dla mnie, kiedy teraz o tym myślę, było to wyjątkowe i bardzo symboliczne.
Pozdrawiam Was kochani bardzo ciepło i dziękuję za troskę na weselu i świetną zabawę podczas pleneru.


















































































































