Chcą zadbać i ocalić...

Można ich spotkać prawie w każdą niedzielę w miejscu, które jest bardzo rzadko odwiedzane. Działają na razie w tandemie. Przychodzą tu, by jak twierdzą, zadbać o to miejcse i utrzymać w możliwie najlepszym stanie to, co w nim zostało. Jakie to miejsce? Dlaczego to robią i kim są?
 
Miejsc zapomnianych i zaniedbanych oraz obiektów, które przypominają o dawnej historii i kulturze Grodziska Maz. jest w tym mieście sporo. Wiele reliktów przeszłości zniknęło już zupełnie. Niektóre całkiem niedawno. To miejsce jeszcze nie zniknęło. Kedyś stanowiło niezwykle ważny element historii i kultury Grodziska. Było znacznie większe, dostojniejsze. Lokalna społeczność, która stanowiła zdecydowaną większość mieszkańców miasta, dbała o nie, bo było dla niej miejscem kultu religijnego i narodowego. Dziś społeczności tej już nie ma, a cmentarz żydowski przy ul. Żydowskiej – cichy świadek dziejów Grodziska i zabytek kultury – powoli zanika.
 
Z historii cmentarza przy ul. Żydowskiej
Zachowany cmentarz żydowski w Grodzisku Maz. to tylko niewielka pozostałość po ogromnym cmentarzu, kóry został założony w XVIII w. i do czasu powstania nekropolii na Targówku w 1780 r., służył jako miejsce pochówku także dla warszawskich Żydów. Historyczną wartość cmentarza podkreślał znany przedwojenny historyk Majer Bałaban, pisząc w 1929 r.: "Chcąc zbadać historię warszawskiej gminy żydowskiej przed założeniem cmentarza na Pradze, musimy dokładnie przestudiować epitafia w Grodzisku lub Sochaczewie". Inskrypcje na żydowskich nagrobkach stanowią cenne źródło informacji genealogicznej i historycznej. Do XIX w. na macewach nie podawano jednak nazwisk, a jedynie imię zmarłej osoby i imię jej ojca. Na kobiecych nagrobkach zaś umieszczano zwyczajowo motyw złamanych świec.
Pierwotna wielkość cmentarza, być może niegdyś obwałowanego, nie jest znana, choć na podstawie pozostałych dokumentów można przypuszczać, że jego obszar otaczało drewniane ogrodzenie wzniesione w 1845 r. Wejście na cmentarz prowadziło od strony Błonia. Przy bramie istniał prawdopodobnie niewielki drewniany dom przedpogrzebowy. Autorem całego projektu był znany warszawski architekt Adolf Adam Loewe (1811 – 1885).
W połowie XIX w. w Grodzisku mieszkało 760 Żydów, czyli 86% wszystkich mieszkańców miasta. Pod koniec XIX stulecia miasto było bardzo silnym ośrodkiem chasydyzmu, głównie dzięki cadykowi Elimelechowi Szapiro (zm. 1892). Nie wiadomo, w którym miejscu cmentarza znajdował się grób cedyka Elimelecha, ale wiadomo, że tu został on pochowany. Ostatni znany pochówek na cmentarzu przy ul. Żydowskiej odbył się w 1941 r.
Podczas II wojny światowej naziści zniszczyli cmentarz. Nagrobki na rozkaz Niemców zostały wykorzystane do prac budowlanych na terenie miasta. Właśnie taki powojenny skład macew znaleziono w 2002 r. na terenie jednej z posesji przy ul. 3 Maja w Grodzisku Maz., które w wykorzystano w czasie wojny do utwardzenia podwórka kamienicy, zajętej wtedy przez żołnierzy Wehrmachtu. Z inicjatywy Towarzystwa Opieki nad Zabytkami z Grodziska Maz., płyty nagrobne wydobyto i przewieziono na cmentarz. Leżą obecnie po prawej stronie przy wejściu.
Dewastacja cmentarza nie skończyła się po wojnie. Przyzwalały na nią władze PRL. Dziś około 75% dawnego terenu nekropolii zajmują firmy, między innymi skład złomu, a na cementarzu o powierzchni 0,6 ha znajduje się około 70 macew, z czego większość jest potłuczona i poprzewracana. Całkowitemu zniszczeniu ostatecznie zapobieżono, grodząc cmentarz solidnym parkanem.
Takich zaniedbanych i zopamnianych fargmentów cmentarzy żydowskich jest na terenie województwa mazowieckiego bardzo wiele. Na Mazowszu południowo-zachodnim do większych i najlepiej utrzymanych należą cmentarze w Żyrardowie, Pruszkowie, Mszczonowie i Górze Kalwarii.

Dlaczego oni to robią?
Władze miasta i społeczność grodziska nie ineteresują się szczególnie kulturową i historyczną wartością żydowskiego cmentarza. Bywa on obiektem zainteresowania nielicznych miłośników zabytków starego Grodziska. Choć ostatnio okazało się, że nie tylko ich. Cmentarzem zaczęli interesować się dwaj młodzi ludzie.

Od kilku miesięcy niemal w każdą niedzielę na cmentarzu pracuje dwóch młodych mężczyzn. Przez kilka godzin, od ok. 9:00 do 14:00 porządkują oni cmentarz. Oczyszczają teren przy murze z folii, azbestu, szkła, często wykopując wystające fragmenty śmieci. Zastaliśmy ich przy pracy:
Obiektywna Gazeta Internetowa: Czy oprócz was, ktoś dba jeszcze o ten cmentarz?

- Wydaje nam się, że ktoś jest, ale na razie się nie ujawnił.

O: Czy zanjomi, którzy wiedzą, co robicie, chcą wam pomóc?

- Popierają to, co robimy, choć przeważnie nie mają czasu, by nam pomóc.

O: Czy spotkaliście się kiedykolwiek z niechęcią, jakimiś animozjami...?

- Tylko przechodnie czasem dziwnie reagują. Przyglądają się podejrzliwie, co my tu robimy. Policja też często tędy przejeżdża, więc wie, co się tu dzieje. My zresztą wchodzimy tu legalnie. Mamy zgodę Zakładu Gospodarki Komunalnej. Dostaliśmy klucze.

O: Dlaczego to robicie?
 
- Ja z potrzeby serca - mówi ciemniejszy, uderzając się w pierś. - A ja chcę pomóc, bo to miejsce tak nie powinno wyglądać. Inetersuję się kulturą żydowską. Uczę się języka jidysz, a kolega hebrajskiego. - mówi blondyn. - Chcemy przywrócić do właściwego stanu mur i bramę. Potem może spróbujemy oczyścić macewy. Wiemy, że nad bramą była tablica pamiątkowa, mosiężna chyba, ale pewnie jest u sąsiada (przy cmentarzu żydowskim znajduje się firma JARO – skupująca złom, firma działa na terenie, który niegdyś stanowił część cmentarza - przyp. red.). - Mamy podejrzenie, że po drugiej stronie muru, między murem a blaszanym płotem, są wrzucone macewy. Potem chcemy zająć się cmentarzem niemieckim przy ul. Żytniej. Może uda nam się nawiązać współpracę z jakimiś organizacjami pozarządowymi.

Nie chcieli podać nazwisk. Nie o rozgłos im chodzi. Nie chodzi im nawet tylko o ten cmentarz, choć od niego zaczęli. W dewastacji miejsc pochówku, jak mówili, widzą ogólny problem – braku szacunku dla miejsc spoczynku zmarłych i miejsc świętych.
 
Patetyczne? Raczej nie, choć młodzież dziś rzadko przywiązuje wagę do niszczejących reliktów przeszłości, zabytków, miejsc pamięci. Zaniedbanie cmentarzy żydowskich jest też częściwowo wynikiem utrwalonego w polskim społeczeństwie stereotypu myślenia o religii i kulturze żydowskiej, jako nieprzyjaznej wobec religii i kultury chrześcijańskiej. Historia dowodzi, że wzajemne relacje współistniejących niegdyś kultur i religii, nie zawsze były dobre.
Niemniej bez względu na kulturę i wyznanie należy uszanować takie miejsca i zadbać o nie. Akurat Polacy, którzy bardzo zabiegają o poszanowanie licznych mogił i grobów swoich przodków na obczyźnie i uczczenie ich pamięci, powinni okazać szczególne zainteresowanie miejscom spoczynku na swojej ziemi innych nacji.
Każdy, kto chce pomóc chłopcom, może to zrobić poprzez kontakt z Zakładem Gospodarki Komunalnej w Grodzisku Maz. lub po prostu przyjść w niedzielę przed południem na cmentarz przy ul. Żydowskiej.
 
Informacje o historii cmentarza żydowskiego opracowane na podstawie stron: www.kirkuty.xip.pl i www.izrael.badacz.org
 
Polub nas na Facebook