Grodzisk – Miasto wielu wyznań – pod tym hasłem zorganizowany został przez Willę Radogoszcz jesienny spacer szlakiem zabytków. Spacerujący razem z Łukaszem Nowackim mieszkańcy mogli w sobotnie popołudnie poznać wiele zabytków po dawnych mieszkańcach Grodziska wyznania żydowskiego, katolickiego, ewangelickiego, mariawitów, czy prawosławnych.

Spacer rozpoczął się na Cmentarzu żydowskim, a większość punktów spaceru położona była wzdłuż rzeki Mrownej. Pod bramą cmentarza Łukasz Nowacki wspominał o początkach ludności żydowskiej na terenie Grodziska, gdzie pierwsi Żydzi przybyli ponad 400 lat temu, jednak o istnieniu gminy żydowskiej na tym terenie można mówić dopiero od XVIII w. Dopiero wówczas założona została pierwsza synagoga i cmentarz, który znajdował się kiedyś poza miastem.

Podczas zwiedzania zamkniętego na co dzień cmentarza można było dowiedzieć się wielu związanych z nim ciekawostek, chociażby takich jak jego podział na część męską i żeńską, czy znaczenia poszczególnych płaskorzeźb na macewach. Obecny teren cmentarza to jedynie około 1/8 dawnego terenu, a najstarsze macewy pochodzą z XIX w. Najnowsze są z 1940 r. Na cmentarzu są pochowani polscy żołnierze pochodzenia żydowskiego, walczący we wrześniu 1939 r. Dzień wcześniej odsłonięta została na bramie cmentarza tablica informująca o tym fakcie.

Kolejnym przystankiem był budynek przez ul. Traugutta, przez wielu mieszkańców Grodziska zapamiętany jako dawna komenda UB. Budynek ten należał kiedyś do rodzin współwłaścicieli Zakładów Chemicznych Grodzisk.

W dalszej części spaceru zebrani mieszkańcy mogli dowiedzieć się o historii powstania dzielnicy Łąki, w tym o zamieszkującej kiedyś ten teren społeczności Mariawitów, po której do dziś została kaplica na ul. Mariańskiej.

Kolejnym przystankiem była Willa Bajka, wchodząca w skład dawnych zakładów chemicznych, a stojąca obecnie na terenie zakładów farmaceutycznych Gedeon Richter. Prowadzący spacer Łukasz Nowacki przypomniał tutaj początki zakładów. Wspomniał o powstałej w końcu XIX w. fabryce tasiemek i sznurka, a także powstałej później na jej terenie fabryce esencji octowej, przez mieszkańców zwanej octówką. Fabryka ta po I wojnie światowej przekształcona została w Zakłady Chemiczne Grodzisk. Opowiadał także o podejmowanych w czasie II wojny konspiracyjnych działaniach pracowników fabryki, w tym produkcji trotylu czy amunicji.

Spacerując wzdłuż ogrodzeń obecnych zakładów farmaceutycznych, dotarliśmy do bloków fabrycznych, w których mieszkał kiedyś Leonid Teliga - słynny Polak, który jachtem opłynął świat. Mogliśmy się tutaj dowiedzieć o wielu atrakcjach dostępnych wówczas dla pracowników octowki, jak i o samych zakładach w okresie międzywojennym. Obok bloków znajdowała się główna brama zakładu, za którą podczas II wojny światowej znajdował się obóz przejściowy, pełniący funkcję obozu pomocniczego dla pruszkowskiego Dulagu 121.

Kolejny krótki przystanek miał miejsce obok willi Kwapisiewiczów – grodziskich młynarzy, po czym wszyscy dotarli pod bramę aresztu. Więzienie carskie w Grodzisku powstało w 1884 r. Połączone było ze szpitalem dla obłąkanych więźniów, a istniejące do dziś budynki praktycznie się nie zmieniły. Mogliśmy się tutaj dowiedzieć o trudnej historii tych terenów za czasów zaboru rosyjskiego i ówczesnym znaczeniu tego więzienia, jak i nieco nowszej historii związanej z II wojną światową i istniejącą na terenie aresztu konspiracyjną drukarnią, przeniesioną po wykryciu w 1943 r. do Milanówka.

Po drodze do Fabryki Tarcz Ściernych zatrzymaliśmy się przy kapliczce na ul. 1 Maja – jednej z nielicznych oryginalnych kapliczek w Grodzisku.

Pod bramą fabryki Łukasz Nowacki wspominał o Janie Haberle, osobie wyznania ewangelickiego, i stworzonym przez niego zakładzie jak oraz willi, a dokładnie jej resztkach znajdujących się na terenie zakładu.

Idąc dalej „bulwarami” Piłsudskiego wzdłuż rzeki Mrowny dotarliśmy do kapliczki przy ul. Bałtyckiej i domu Cohnsteadtów, jednych z grodziskich mieszkańców wyznania prawosławnego. Po drodze mogliśmy dowiedzieć się o znaczeniu tej rzeki w obrzędach ortodoksyjnych grodziskich Żydów. Na miejscu zaś poznaliśmy historię pochodzenia dawnych właścicieli willi i sporo dowiedzieliśmy się o ich specyficznych zwyczajach.

Wycieczka zakończyła się przy bramie cmentarza ewangelickiego. Cmentarz ten jest jednym z ostatnich śladów po wspólnocie ewangelickiej w Grodzisku. Niestety, po wojnie, m. in. poprzez łączenie go z ludnością pochodzenia niemieckiego, został prawie całkowicie zniszczony.

Spacer zakończył się konkursem wiedzy o Grodzisku, w którym nagrodami były 3 książki Anny Barbary Wiśniewskiej - W matni oraz grodziskie koszulki, a sam spacer był miłym i pożytecznie spędzonym czasem w to piękne, sobotnie popołudnie.

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Grodzisk – Miasto wielu wyznań