fot. Kamil Kubacki

Idąc z mikrofonem na „Złą matkę” myślałem, że to będzie kolejny wywiad, w którym twórczynie opowiedzą o spektaklu, może jeszcze podzielą się jakimiś anegdotkami z prób, potem obejrzę niezłe spektakl i do domu, bo trzeba przygotować materiał na antenę. Dzień jak co dzień... Jakże się myliłem! W kameralnej przestrzeni, bez rekwizytów, i rozbuchanej dekoracji, Małgorzata Bogdańska i Karolina Porcari opowiedziały wstrząsającą historię, która dotyka każdą kobietę, a robi nieprawdopodobne wrażenie na mężczyznach. Zrobiły to po mistrzowsku! A ja dziękowałem opatrzności, że na wywiad z twórczyniami zdecydowałem się przed, a nie po przedstawieniu, bo zabrakło by mi języka w gębie i z rozmowy wyszłyby nici.

Nie pierwsze to zaskoczenie

Grodziska Willa Niespodzianka nie raz już zaskakiwała poziomem organizowanych imprez. Skupieni wokół niej pracownicy Ośrodka Kultury są chyba najbardziej znanymi twarzami w mieście, bo bardzo często nie tylko organizują, ale też współuczestniczą w wydarzeniach firmowanych przez tę placówkę. Warto wspomnieć niedawny Piknik Historyczny, cykliczną Noc Muzeów czy Festiwal „Sploty”.

O „Złej matce”
Śledząc wpisy internetowe dotyczące spektaklu „Zła matka” natknąłem się na suchy opis:

"Zła matka/La cattiva madre" jest zbiorem osobistych doświadczeń aktorek i współtwórców spektaklu. Powstał z potrzeby zbadania kondycji współczesnej matki i kobiety. Twórcy chcą zapuścić sondę w świat młodych matek, w sposób możliwie najbardziej uczciwy i bezwzględny. (terazteatr.pl)

Żadna jednak wzmianka o „Złej matce” nie będzie kompletna. Nie ma sensu zresztą rozpatrywać tego teatralnego matczynego misterium w kategoriach „dobry” czy „zły” spektakl, bo to, co z niego wyniesiemy zależy od nas samych. Bowiem każdy z widzów ma inne doświadczenia życiowe, inne wspomnienia i jakże różne matki. Mam też nieodparte wrażenie, że interpretacja wymowy tej sztuki przez duże „S” jest uzależniona od płci odbiorcy. Gorąco wypada jedynie zachęcić, by śledzić internetowe doniesienia o kolejnych miejscach na mapie Polski, gdzie „Zła matka” zagości, by móc przeżyć niezapomnianą godzinę w towarzystwie dwóch pań, które w tak niesamowity sposób potrafią oddać prawdę matek: styranych życiem, od których wymaga się Himalajów cierpliwości do nowo narodzonego dziecka, wyrozumiałości do dorastającej córki czy syna, braku zaborczości, gdy jej ukochany potomek znajduje sobie dziewczynę. Wspaniałym dopełnieniem, a raczej integralną częścią tego festiwalu gry aktorskiej, tempa i nastrojów była surowa, czasem agresywna, ale jakże pasująca do konkretnych „momentów” muzyka Daniela Pigońskiego, który wykonywał ją „na żywo”, co w teatrze już nieczęsto się zdarza...

Po obejrzeniu „Złej matki” mam pewność, że to piątkowe spotkanie na długo pozostanie w mojej pamięci, a pomysł, by dać szansę grodziszczanom obejrzenia tej historii (nie pozbawionej również elementów komicznych) był rewelacyjny. Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie spotkanie!

Twórcy
Małgorzata Bogdańska –
w 1986 roku ukończyła wydział aktorski słynnej Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi, przez wiele lat mogliśmy podziwiać jej kunszt na deskach Teatru Ochoty w Warszawie. Wraz z mężem, Markiem Koterskim, założyła Teatr w walizce, w którym gra wspaniałe monodramy („Moja Droga B.” „Nie lubię pana, panie Fellini”).

Karolina Porcari – w 2005 roku ukończyła wydział aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Występowała m.in. w Teatrze Ludowym w Krakowie-Nowej Hucie, Teatrze Dramatycznym w Warszawie, Teatrze Polskim we Wrocławiu, Teatrze Wytwórnia, Teatrze Rozmaitości, Teatrze Powszechnym, Laboratorium Dramatu w Warszawie, Teatrze im. Żeromskiego w Kielcach i Teatrze Provisorium w Lublinie. Reżyserka spektaklu „Zła matka”.

Rozmowa
Uzupełnieniem artykułu niech będzie to, co udało mi się zarejestrować przed spektaklem. Po raz pierwszy zastanawiałem się, jak to wszystko zmontować, bo obie Panie są niesamowicie żywiołowe, a ja miałem tylko jeden mikrofon. Postanowiłem jednak zbytnio nie ingerować w nagrany dźwięk, bo podejrzewam, że nie oddałbym do końca charakteru swoich rozmówczyń.

 

Tą jak i wiele innych ciekawych informacji przeczytali Państwo dzięki

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Teatralna niespodzianka w „Niespodziance”