Czy dodatkowy zjazd z A2 w Brwinowie jest realny?

Wśród ogólnych obietnic wyborczych powtarzających się w programach kandydatów pojawiła się jedna bardzo konkretna – budowy nowego zjazdu z Autostrady A2 w Brwinowie. Czy pomysł jest realny? Zapytaliśmy o to ARTURA KOŁOSOWSKIEGO, kandydata na posła z list Koalicji Obywatelskiej.

W jaki sposób chce Pan zrealizować pomysł otwarcia nowego zjazdu z Autostrady A2 w Brwinowie?

Dodatkowy zjazd z autostrady A2 na poziomie Brwinowa jest niezbędny! O planowanej rozbudowie autostrady do trzech pasów pisałem już na profilu facebookowym. Miałem wówczas okazję przekonać się, że to temat budzący emocje… Tymczasem nowy wjazd na A2 w Brwinowie to jedyna szansa, by udrożnić dojazdy do węzłów autostradowych Pruszków i Grodzisk Mazowiecki. Nowy węzeł oznacza także swobodniejsze poruszanie się po Brwinowie i Milanówku. Węzły autostradowe w odległości kilku kilometrów od siebie nie są niczym nowym. W Niemczech, przy dużych aglomeracjach, to standard. Tym bardziej, jeżeli dla ich realizacji trzeba podjąć działania na szczeblu krajowym (u nas GDDKiA).

Czy znane są koszty takiej inwestycji?

Szacowanie kosztów oraz harmonogram prac należy do inwestora, czyli GDDKiA. Skoro właściciel autostrady zadecydował o jej rozbudowie o dodatkowy pas w obie strony na odcinku Warszawa-Łódź, dobudowanie jednego węzła nie przewróci budżetu. A wpłynie zdecydowanie na wzrost bezpieczeństwa i płynność ruchu w całym regionie. Do węzła w Pruszkowie całymi dniami stoją wielokilometrowe kolejki. A kierowcom z Brwinowa czy Podkowy Leśnej, którzy mogliby skorzystać z A2, nie chce się wracać wiele kilometrów do Grodziska. Budowa zjazdu w Brwinowie byłaby także impulsem do remontu i rozbudowy siecie dróg lokalnych między Grodziskiem a Pruszkowem.

Skąd pomysł na start w wyborach parlamentarnych?

Nie podoba mi się to, co dzieje się wokół mnie; w mojej małej ojczyźnie, a przede wszystkim w Polsce. Nie mogę patrzeć z założonymi rękoma na rujnowanie mojego kraju!

Dlaczego wyborcy powinni zagłosować akurat na Pana?

Bo potrafię równocześnie myśleć w kategoriach państwo, regionu i małej ojczyzny. Wysiłek, który wkładam w przeforsowanie projektu dodatkowego zjazdu z A2 na poziomie Brwinowa to konkret dla moich sąsiadów. Ale to przecież nie oznacza, że nie będę walczył o wyrwanie Polski z rąk tych, którzy usiłują cofnąć kraj do XVIII wieku, rozkraść go i rzucić na żer naszym wrogom.

Czy oprócz węzła autostradowego ma Pan coś jeszcze do załatwienia w regionie?

Tak. To Szpitalny Oddział Ratunkowy w grodziskim szpitalu. Skoro udało się przyjąć ustawę nakazującą co roku przeznaczać 2 procent budżetu na obronę kraju, podobny zapis powinien dotyczyć lecznictwa. Mamy wyremontowane szpitale. Mamy świetny sprzęt do diagnostyki i leczenia. Ale brakuje ludzi do jego obsługi. W szpitalach zlikwidowano już prawie 70 oddziałów. Jeżeli nie zaczniemy lepiej płacić personel owi medycznemu, większość opuści Polskę. Już w samej nazwie systemu medycznego jest słowo „służba”. Tak jak w Wojsku Polskim czy Straży Pożarnej. Skoro zatem nie jest to sektor, od którego oczekuje się wypracowywania zysków, lecz służenia obywatelom, odpowiedzialność za jego działanie musi wziąć państwo. Tymczasem państwo PiS coraz więcej deficytowych sektorów przesuwa do samorządów. A na to nie wolno im pozwolić.

Dziękujemy za rozmowę

Materiał sfinansowany przez KWW Koalicja Obywatelska PO .N iPL Zieloni

Polub nas na Facebook