Czy w Polsce mamy wojnę plemion?

W miniony piątek uczestniczyliśmy w grodziskim Centrum Kultury w spotkaniu z Ludwikiem Dornem. Organizatorami tej inicjatywy była Lokalna Grupa Obywatelska „Ogrody Demokracji”, a samo spotkanie i rozmowa prowadzona przez Krzysztofa Króla miała dość nieoczekiwany charakter.

Ogrody Demokracji to lokalna grupa obywatelska skupiająca mieszkańców Grodziska Mazowieckiego, Milanówka, Brwinowa, Podkowy Leśnej i okolic, którzy chcą działać na rzecz przywrócenia standardów demokratycznych i wzmacniania społeczeństwa obywatelskiego w Polsce. Grupa jest otwarta dla wszystkich, bez względu na przynależność organizacyjną.

Już na wstępie Ludwik Dorn wspomniał, że będzie to dla niego szczególne spotkanie, gdyż przy różnych sporach i konfliktach z reguły znajdował się, gdzie indziej niż większość uczestników. Zaznaczył, że w związku z tym, na wiele spraw ma spojrzenie z innej strony barykady.

Jak sam na początku spotkania wspomniał, temat spotkania wymyślił dość przewrotnie, by powiedzieć, że nie mamy w Polsce wojny plemion. Wynika to z definicji plemienia. Co prawda zaznaczył, że po różnych stronach sporu istnieją środowiska o nastawieniach plemiennych, ale nie jest to nic nadzwyczajnego. Tłumaczył to na kilku przykładach z historii Polski, Francji, czy Niemiec.

Zaznaczył, że to co mamy teraz jest w dużej mierze kwestią wywieszenia „białej flagi” przez postkomunistów. W tym momencie żadna ze stron białej flagi nie wywiesza, a raczej wznosi sztandary bojowe. Konflikt ten zaostrza się z kadencji na kadencję, a na pewno nikt tu nie odpuści pola, bojąc się, że skończy jak SLD. Zaznaczył, że obie strony sporu dążą do społecznej anihilacji drugiej strony. Podkreślił, że to zawsze strona będąca u władzy narzuca narrację, jednak patrząc wstecz, nawet na spory między endekami i piłsudczykami, nie można odnaleźć takiego podejścia jakie jest teraz. Jest to wykluczenie z polskości i przedstawienie dwu koncepcji Polski - narodowej, patriotycznej i antypolskiej zdrady.  Uważa, że w tym sporze dalej nie można się już posunąć, choć zaznaczył, że powoli dochodzimy do porównań animalistycznych, odbierających nie tylko drugiej stronie cechy polskości, a wręcz cechy ludzkie. Wspomniał, że ciężko jest znaleźć w historii lepsze analogie niż do okresu podziałów z rewolucji francuskiej.

Cała koncepcja spotkania polegała na formie dialogu z uczestnikami, którzy zadawali wiele pytań Ludwikowi Dornowi i niejednokrotnie wchodzili z nim w polemiki. Dużo osób, ze względu na bliskie, historyczne zażyłości Ludwika Dorna z Jarosławem Kaczyńskim i Antonim Macierewiczem, zadawało pytania dotyczące tych dwóch osób. Niestety ku rozczarowaniu wielu, nie udało się pociągnąć prelegenta za język, który na ich temat wypowiadał się bardzo oględnie.

Gros pytań dotyczyło mechanizmów demokracji i trosk o aktywność społeczeństwa. Rozmawiano też o wielu działaniach rządu i partii rządzącej, ale też komentowano działania poprzednich ekip. Ludwik Dorn niejednokrotnie odpowiadał na zadane pytania zaskakując zgromadzonych swoimi obserwacjami i podawanymi przykładami. Zachęcamy, do obejrzenia, lub odsłuchania retransmisji spotkania zamieszczonej na górze artykułu.

Polub nas na Facebook