Trasa katowicka zablokowana, autostrada poważnie zakorkowana z wyłączonym zjazdem do Grodziska Mazowieckiego. Przejazd przez Grodzisk i miejscowości między trasą katowicką a A2 całkowicie zablokowany przez kierowców szukających dróg alternatywnych. To skutek protestów mieszkańców sprzeciwiających się działaniom PSE w sprawie linii 400 kV, które, jeżeli nic się nie zmieni w podejściu inwestora i władz do mieszkańców, mogą stać się cotygodniową tradycją zachodniego Mazowsza.

Chyba każdemu kierowcy zdarzyło się utknąć w korku na autostradzie spowodowanym wypadkiem i blokadą jednego z pasów. Podobna sytuacja miała miejsce tutaj. Blokada na zjeździe z autostrady A2 spowodowała na niej olbrzymi korek. Doprowadziło to do sytuacji, gdzie zjazd z autostrady do Grodziska Mazowieckiego został całkowicie wyłączony. Nie zmniejszyło to jednak znacznie utrudnień w ruchu. Warto zaznaczyć, że tym razem władze Grodziska Mazowieckiego, podobnie jak władze Żyrardowa w poprzednim tygodniu wsparły protestujących w obronie interesów gminy.

Blokada w miejscowości Oddział skutecznie zablokowała ruch na trasie katowickiej. Niestety w odróznieniu od Grodziska Mazowieckiego, mieszkańcy nie otrzymali żadnego wsparcia osobistego ze stron władz gminy. Odmówiono im nawet możliwości zamieszczenia informacji o protestach na stronach gminy. Kierowcy skierowani zostali przez policję na drogi alternatywne, co skutkowało całkowitym paraliżem Grodziska Mazowieckiego i okolic. Przed godziną 17.00 korek na drodze 579 od strony Radziejowic, od skrzyżowania z drogą 719 sięgał daleko za Kałęczyn. Przejazd drogami prostopadłymi był niemal niemożliwy, co widać na zdjęciach w galerii. Kierowcy szukający objazdu zablokowali centrum Grodziska oraz niemal wszystkie główne drogi dojazdowe, powodując jednocześnie blokady na drogach prostopadłych.

Jak poinformował nas jeden ze stojących w korku kierowców, dojazd od Radziejowic do okolic zjazdu na Autostradę A2, gdzie dowiedział się o kolejnym proteście, zajął mu 1,5 godziny.

- Gdy budowano koło naszych domów autostradę A2, nikt nie protestował, bo była ona w planach od kiedy pamiętam – mówiła nam jedna z mieszkanek Żukowa. – Teraz, beż żadnych konsultacji, chce się niemal nad domami pobudować linię 400kV. Jak tutaj nie protestować. Jak mamy żyć w takich warunkach?

O konsultacjach przebiegu linii 400kV pisaliśmy na łamach Obiektywnej Gazety Internetowej wielokrotnie. Pisaliśmy również o zadziwiającym utajnieniu prac „grupy roboczej” przed mediami przez PSE. Niestety, informacje uzyskane co do przebiegu prac „grupy roboczej” zdają się tłumaczyć to utajnienie przed opinią publiczną.

Zdaniem Pani Katarzyny Tarwackiej ze stowarzyszenia „Dolina Rokitnicy”, prace grupy roboczej są fikcją, mającą na celu zachowanie pozorów konsultacji społecznych. Wszystkie kryteria proponowane przez stronę społeczną zostały odrzucone. Wiele pytań strony społecznej, samorządów pozostaje bez odpowiedzi. Dodatkowo zachowania moderatora, prof. Andrzeja Kraszewskiego z Politechniki Warszawskiej, który z resztą sam przyznał, że pracuje dla PSE, wpływają negatywnie na atmosferę prac. To właśnie ignorowanie strony społecznej spowodowało wyjście ludzi na ulicę.

Zadziwia fakt, że w mediach ogólnopolskich, szeroko informujących o problemach związanych z hodowlą koni, czy próbach wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, próżno szukać informacji o powodach protestów zdesperowanych mieszkańców Grodziska i Jaktorowa. Być może kolejne blokady, planowane na kolejne piątki, przerwą tę dziwną blokadę informacyjną.

Kolejne protesty powtarzane będą co piątek od godziny 15.00 do 20.00 z wyłączeniem długiego weekendu.

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Totalny paraliż komunikacyjny spowodowany protestami