fot. M. Inkielman

W minioną sobotę, 18 maja, ponad 450 osób zgromadzonych w hali sportowej milanowskiej Szkoły Podstawowej nr 3, zamienionej w wielką salę koncertową, oklaskiwało Urszulę Dudziak i band Walk Away, który niedawno święcił swoje trzydzieste „urodziny”. Koncert odbył się w ramach muzycznego cyklu „Jazz w Milanówku”.

Na początku koncertu usłyszeliśmy cztery utwory w wykonaniu Walk Away. Członków bandu przedstawił jego założyciel i lider, perkusista Krzysztof Zawadzki. Zespół powstał w 1985 i w jego pierwszym składzie zagrało trzech muzyków, studentów Akademii Muzycznej w Katowicach, których kunszt muzyczny mieliśmy okazję podziwiać w Milanówku:  Bernard Maseli wibrafonista, Adam Wendt saksofonista i oczywiście Krzysztof Zawadzki perkusista. Pierwszy raz z zespołem grał tego wieczoru gitarzysta Robert Szymczuga. Zespół Walk Away był wielokrotnie wybierany „najlepszym jazzowym zespołem roku” przez czytelników pisma Jazz Forum. Koncertował w kilkunastu krajach, współpracował z wieloma sławami światowej muzyki jazzowej, objechał wielokrotnie kulę ziemską. W 1990 roku zespół Walk Away i Urszula Dudziak otwierali Europejskie koncerty Milesa Davisa. Każdy z trzech muzyków pierwszego składu komponuje, a Bernard Maseli (doktor habilitowany, w 2017 otrzymał od prezydenta tytuł profesora sztuk muzycznych) i Adam Wendt są również pedagogami. Solówki, szczególnie wibrafonisty i saksofonisty, świadczące nie tylko o wirtuozerii ale także o świetnej kondycji obu muzyków, budziły podziw i były nagradzane brawami przez słuchaczy.

Wirtuozerię wokalną i świetną kondycję podziwialiśmy tego wieczoru również podczas występu Urszuli Dudziak. Wyszła na scenę w bardzo wysokich szpilkach, które po pierwszym utworze zdjęła, twierdząc, że „one mi nie leżą bo lubię poskakać”. I rzeczywiście, śpiewając skakała. Urszula Dudziak, zdaniem krytyków muzycznych jest czołową postacią polskiej wokalistyki jazzowej. Ponadto komponuje. Pracowała z takimi artystami, jak: Krzysztof Komeda, Michał Urbaniak (jej były mąż), Adam Makowicz, Gil Evans, Archie Shepp, Lester Bowie i Bobby McFerrin. W 1973 r wyjechała do Nowego Jorku, gdzie występowała z Michałem Urbaniakiem, a potem w USA i Kanadzie jako „One Woman Show” z użyciem aparatury elektronicznej. W 1979 r „Los Angeles Times” mianował ją Śpiewaczką Roku. Milanowską publiczność zachwyciła nie tylko wyjątkową skalą głosu, ale także radością życia i optymizmem. Pomiędzy śpiewanymi utworami dawała słuchaczom wiele „życiowych rad”, skierowanych głównie do kobiet. Kilka z nich przytoczę: „mamy skrzydła, tylko pochowane”; „kobiety przekwitają po to, by rozkwitnąć na nowo”; „lepiej być szczęśliwą, niż mieć rację”, „musimy przeprogramować nasze mózgi”. Z dowcipem i dystansem cytowała wypowiedzi różnych osób, które jej nie rozpoznały, np.: „Urbaniak, to jest ten, co tak trąbi i ma żonę co tak wyje”. O sobie mówiła: „jestem kobietą młodą tylko z długim stażem” oraz  „dopiero wyszła moja druga książka, bo ja dopiero się rozkręcam”. Z zespołem Walk Away śpiewała wielokrotnie. Było widać, że z muzykami łączą ją nici sympatii.

Koncert, podczas którego słyszeliśmy kilka kompozycji Bernarda Maseli, zakończyła znana wszystkim Papaja.

Po koncercie był krótki panel dyskusyjny prowadzony przez dziennikarza muzycznego Andrzeja Dobrzyńskiego, podczas którego Urszula Dudziak zwierzała się ze swoich wcześniejszych problemów ze stylem ubierania się. Przyznała również, że obecnie korzysta ze stylistki. Można było również kupić obie książki Urszuli Dudziak oraz płyty Walk Away i uzyskać wpisy artystów.

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Urszula Dudziak i Walk Away zachwycili milanowian