Kontynuując nasz cykl, zachęcamy czytelników do bliższego poznania pana Piotra Rybki – nowego Wójta Żabiej Woli. Z rozmowy dowiemy się, jak pan Piotr Rybka odnajduje się na nowym stanowisku i jak przebiega jego współpraca z Radą Gminy. Poznamy plany związane z przyciągnięciem do gminy przedsiębiorców i większych firm oraz dotyczące rozwoju Żabiej Woli. W wywiadzie poruszyliśmy też temat linii 400kV, który w minionej kadencji zelektryzował lokalną społeczność.

O: Od ponad 100 dni jest Pan Wójtem Żabiej Woli. Jak się Pan odnajduje na tym stanowisku?
Piotr Rybka: Myślę, że dobrze. Wydaje mi się, że jestem człowiekiem, który umie dostosowywać się do zmiany, nawet radykalnej. W moim życiu zdarzyło się wiele sytuacji, które wymagały ode mnie elastyczności. Przeprowadzałem się jak dotąd ponad 20 razy. Sporo podróżowałem. Jednak mam nadzieję, że wreszcie znalazłem swoje miejsce na ziemi.

O: Nie miał Pan problemu z odnalezieniem się w procedurach urzędniczych?
PR: Nie mam problemu, ponieważ pracowałem w spółkach francuskiego skarbu państwa, a potem polskiego. Tam również było wiele procedur i zarządzeń, aktów wewnętrznych itp. Sam napisałem kilka z nich i jeszcze więcej różnych instrukcji. Nie tylko wiem jak to czytać, ale też tworzyć. Mam ponadto szereg dodatkowych polskich i międzynarodowych uprawnień, które wymagają znajomości praktyki, zasad oraz aktów prawnych.

O: Czy przez ten okres poznał Pan dużą część problemów gminy? Czy są jakieś rzeczy, które Pana zaskoczyły jako wójta, o których nie miał Pan pojęcia jako kandydat?
PR: Bywam zaskoczony na poziomie szczegółów. Główne problemy zidentyfikowałem podczas kampanii wyborczej. Zanim podjąłem decyzję o starcie, musiałem poznać te problemy i zmierzyć siły na zamiary. To było niezbędne, aby opracować realny do wykonania program wyborczy. Nie lubię obiecywać czegoś, co jest dla mnie niemożliwe do zrealizowania.

O: Jeżeli chodzi o realizację obietnic wyborczych, to niezbędna jest współpraca z Radą Gminy. Jak układa się Panu ta współpraca?
PR: Z mojego komitetu wyborczego radną została tylko jedna osoba i czasem nie jest łatwo. Sądzę jednak, że jest szansa na dobrą współpracę, bo z każdą sesją lepiej się rozumiemy. Poza tym przestałem patrzeć na radnych jak na kogoś, kto był w innym komitecie, jako na konkurenta. Teraz zaczynam dostrzegać partnera, współpracownika, mającego podobne cele. Trzeba po prostu powiedzieć sobie dość rywalizacji, zamiast niej potrzebujemy współdziałania.

O: Wiele Pan zrobił w celu poprawy wizerunku wójta i poprawy przejrzystości działania urzędu. Jakie nowe standardy w działaniu gminy wprowadził Pan w życie?
PR: Uważam, że mieszkańcy mają prawo być dobrze poinformowani o poczynaniach Urzędu Gminy, który powinien pozostawać transparentny. Nie zmierzam niczego przed nikim ukrywać. Dlatego staram się o wszystkim informować mieszkańców i chętnie zapraszam ich do dyskusji, żeby czuli, że mają realny wpływ na to, co się dzieje w naszej gminie. Zdaję sobie sprawę, że nie da się zadowolić 100% mieszkańców, ale dążę do tego, by dużo więcej niż 50% było zadowolonych.
Nowe standardy? Między innymi wprowadziłem regularne raportowanie, które pokazuje mieszkańcom, co w danym okresie zostało zrobione. Ponadto stawiam na informatyzację urzędu i gminy. Będziemy starali się być urzędem, przykładową gminą pokazującą, jak prawidłowo ma rozwijać się urząd pod kątem IT.
Poza informatyzacją ogromnym wyzwaniem jest budowa gminnej infrastruktury oraz zachęta dla biznesmenów i dużych firm do inwestowania na naszym terenie. Dzięki temu gminę będzie stać na najlepsze rozwiązania pod każdym względem. Moim celem jest zapewnienie zarówno mieszkańcom, jaki i biznesowi tutaj zlokalizowanemu międzynarodowych standardów. Spędziłem za granicą kilka lat w różnych miejscach Europy i wiem dokładnie, jak to powinno prawidłowo funkcjonować.

O: O to też chciałem Pana zapytać, ponieważ jednym z punktów Pana programu było przyciągnięcie biznesu. Jak Pan ma zamiar realizować ten pomysł?
PR: Wygląda na to, że jest łatwiej niż zakładałem przed objęciem urzędu wójta. Okazuje się, że ogromne firmy międzynarodowe same pojawiają się w moim gabinecie, gdyż szukają dogodnego miejsca dla siebie. Warszawa i najbliższe przedmieścia są już gęsto zabudowane, a duże przedsiębiorstwa szukają obszarów 5ha + w jednym kawałku, by mieć możliwości wybudowania swojego oddziału czy przedstawicielstwa. Mamy dla nich dogodne warunki, z tego względu, że jest stąd tylko 15 minut samochodem do Alei Jerozolimskich. Aktualnie jestem na etapie przekonywania właścicieli działek przy trasie przelotowej do połączenia swoich gruntów i złożenia w ofercie działek o jak najbardziej regularnym kształcie.

O: Czy gdy mówimy o wielkim biznesie to myślimy o biznesie, który ma przynieść z sobą jakieś wartości dla gminy, czy to będą duże obszary pod hale magazynowe, z których mieszkańcy niewiele skorzystają?
PR: W naszej gminie bezrobocie jest bardzo niskie. Natomiast wartością dodaną dla mieszkańca będą miejsca pracy zlokalizowane w gminie, znaczące wpływy z podatków od dużych firm oraz brak uciążliwości strefy przemysłowej.

O: Lecz zanim ten biznes osiedli się w Pana gminie, niezbędna będzie infrastruktura i to nie tylko w zakresie dróg, chodników czy ścieżek rowerowych. Czy ma Pan jakąś wizję rozwiązania tego problemu i pomysł skąd pozyskać na to pieniądze?
PR: Żeby zachęcić biznes z zewnątrz, muszę wykonać pierwszy krok. Już rozpoczynamy budowę dróg. W zeszły piątek złożyliśmy dwa wnioski na przebudowę dróg gminnych. Wiele z nich widać tylko na mapie, natomiast w rzeczywistości są to nieutwardzone, gruntowe trakty, którymi ciężko jest po deszczu przejechać nawet autem terenowym. Duży biznes potrzebuje zaopatrzenia, tak więc każdej takiej firmie musimy zapewnić dobry dojazd. W związku z tym, pierwszym krokiem jest rozpoczęcie przez gminę budowy dróg, ale również przygotowanie tych terenów, które mieszkańcy chcieliby sprzedać pod wielki biznes, ich uzbrojenie, albo przynajmniej zaplanowanie uzbrojenia, by inwestor, który kupuje dany teren, miał gwarancję na doprowadzenie wody, dostawę prądu i gazu, czy odbiór ścieków.
W obszarach, za które ja odpowiadam intensywnie pracujemy, by pozyskać środki z zewnątrz, natomiast jeżeli chodzi o prąd czy gaz ziemny, to rozpocząłem już rozmowy ze spółkami.
Chciałbym mieć możliwość zapewnienia przyszłego inwestora, chętnego do wprowadzenia się do nas, że nad wszystkim panujemy, nad każdym obszarem i nie pozostawimy go samego sobie z ewentualnym problemem.

O: Zatrudnił Pan w urzędzie osobę do pozyskiwania funduszy zewnętrznych. Czy udało się już na coś pozyskać środki?
PR: Nie tylko zatrudniłem osobę, ale w pierwszym miesiącu swojej pracy zmieniłem strukturę organizacyjną urzędu budując nowy referat pozyskiwania funduszy zewnętrznych. Uważam, że ten referat powinien być i już jest „koniem pociągowym” urzędu, analogicznie jak w biznesie pion handlowy, który przyciąga środki do danej firmy. Chciałbym oprzeć prace urzędu i rozwój naszej gminy na możliwościach finansowania z zewnątrz. Mamy zbyt mało środków własnych, by realizować plany niezbędne na terenie podwarszawskim. W związku z tym muszę bazować na wpływach zewnętrznych i dostosowywać rozwój gminy do aktualnych programów finansowania zewnętrznego.
Szkoda, że przez te 15 lat Polski w UE tak mało środków spłynęło do Żabiej Woli. Zamierzam to znacząco zmienić. Pierwszym sukcesem jest 1,1 mln zł od Wojewody Mazowieckiego na budowę gminnego żłobka. Drugie ogromne zadanie, którego się podjął referat, to pozyskanie finansowania z Funduszu Dróg Samorządowych. Złożyliśmy wniosek na poziomie 16 mln zł z szeregiem dokumentów, projektami budowlanymi i zgodami wielu właścicieli działek. Powiem, że wcześniej inwestycje drogowe w gminie plasowały się rocznie na poziomie poniżej 5 mln zł. Przyśpieszenie jest więc co najmniej 3-4 krotne. Będzie widać różnice.
Jakie plany i co dalej referat mógłby robić? Tematów jest bardzo wiele i możliwości finansowania zewnętrznego również. Wkrótce odbędą się wybory i trzymamy kciuki, by wygrała opcja, która jest w stanie jak najwięcej zrobić dla Polski i dla regionu podwarszawskiego. Praca referatu pozyskiwania środków jest ściśle połączona z programami czy projektami, które są na bieżąco ogłaszane. My nie czekamy, my realizujemy to, co jest akurat dostępne.

O: Jakie konkretnie inwestycje np. do końca tego roku chce Pan zrealizować? Na co pozyskać środki?
PR: Chciałbym, żebyśmy na przełomie lipca i sierpnia uzyskali środki z Funduszu Dróg Samorządowych. Program jest tak skonstruowany, że można te środki pozyskać pod warunkiem, że inwestycja będzie zrealizowana do końca 2019 roku. Nie realizowano dotychczas w naszej gminie projektów tej wielkości. Poprzeczka postawiona jest bardzo wysoko. Mamy też potrzebę rozbudowy kanalizacji i oczyszczalni ścieków. Będziemy uważnie obserwować możliwości finansowania tego obszaru ze środków zewnętrznych. Wspieramy również rozwój sieci gazowych na terenie naszej gminy.
Poza tym zamierzam realizować wiele mniejszych projektów, czyli takich do 100 tys. zł.

O: Jeżeli mówimy o planowaniu, to jednym z Pana pomysłów była przebudowa centrów poszczególnych wsi wchodzących w skład gminy. Na jakim są Państwo etapie?
PR: Mówiąc o rozwoju infrastruktury gminy, należy to zaplanować, a nie robić po omacku. W związku z tym przystąpiliśmy do dyskusji, jak powinny zostać skonstruowane nasze główne wsie, to jest: Żabia Wola, Skuły, Ojrzanów i Żelechów. Mamy też jeszcze inne mocno zurbanizowane okolice, natomiast zależało nam na stworzeniu centrów wsi, które nawiązują do historii. Chodzi o to, że te miejsca nawiązują do przeszłości, ale jest ona zbyt mało podkreślona i rozbudowa następuje na podstawie potrzeb rynku. Tam gdzie inwestor kupi sobie jakąś parcelę, nieważne jak i gdzie, po prostu się rozbudowuje, bez jakiegoś specjalnego pilnowania ładu przestrzennego. Tymczasem nam zależy, aby wjeżdżając np. do Żelechowa, gdzie jest pochowany jeden z największych malarzy polskich- Józef Chełmoński, warto od razu to wyeksponować. Każda wieś w naszej gminie ma jakąś ciekawą opowieść i chciałbym ją podkreślić architekturą. Dlatego zatrudniłem najlepszych fachowców w kraju, którzy pomagają stworzyć to, na czym mi zależy. Obecnie jesteśmy na etapie dyskusji z mieszkańcami... Bardzo liczę na to, że mieszkańcy ostatecznie zechcą tych pozytywnych zmian.

O: Odnośnie planowania, warto przypomnieć założenia budowy linii 400kV, które na razie pozostają w uśpieniu, ale nie jest to projekt do końca zamrożony i nie wiadomo, w jakim kierunku będzie ewaluować. Czy są jakieś nowe informacje w tym temacie?
PR: Orientowałem się na początku swojej pracy, na jakim jest to etapie i z tego, co mi wiadomo, projekt został wstrzymany, a może w ogóle anulowany, ponieważ cała koncepcja ma być zmieniana. Trzeba jednak być czujnym i cały czas mieć oczy otwarte, chociaż z tego, co mi wiadomo, istnieje małe prawdopodobieństwo, że ta linia będzie przebiegała przez naszą gminę.

O: Zbliżają się Święta Wielkanocne. Czego życzy Pan mieszkańcom z tej okazji?
PR: Życzę naszym mieszkańcom więcej zaufania do mojego zespołu i mniejszego strachu przed pozytywnymi zmianami. Te święta odrodzenia Pańskiego, są to czasem odrodzenia naszej gminy. To pierwsze moje święta na tym zaszczytnym urzędzie. Dlatego są dla mnie szczególnie istotne i symboliczne. Zależy mi, by moja gmina zaczęła w tym roku odradzać się po wieloletnim powolnym rozwoju. Chciałbym, żeby ten rok był zdecydowanie bardziej dynamiczny i mam nadzieję, że będą to Państwo dostrzegać już niebawem. Sobie i Mieszkańcom życzę mądrych decyzji, jak najmniej konfliktów i mnóstwa pozytywnej energii.

O: Dziękuję bardzo za rozmowę
PR: Ja również dziękuję.


Zachęcamy do przeczytania innych wywiadów z tego cyklu:
z Burmistrzem Miasta Milanówka - Piotrem Remiszewskim
i Wójtem Gminy Baranów - Waldemarem Brzywczym

Polub nas na Facebook