Na jesieni zeszłego roku pewna urocza, choć słabo doświadczona w prowadzeniu samochodu dziewczyna „zaparkowała w bagażniku” mojego auta. Zdarzenie to pozwoliło mi przypomnieć sobie wiele zapomnianych rzeczy. Odkryłem znów, do czego służą nogi i codziennie z niedowierzaniem sprawdzałem, jak daleko można na nich dojść. Dowiedziałem się również, że na świecie istnieją inne alternatywne formy niezawodnej komunikacji, takie jak pociąg, autobus czy tramwaj, a w przypadku Grodziska … taksówka.

Autobus – taki poranny bonus

Próbując dojechać z domu do Warszawy środkami komunikacji publicznej, szybko nauczyłem się, że 30 km od stolicy obowiązują zupełnie inne standardy komunikacji miejskiej. Gdy za pierwszym razem poszedłem na przystanek, ze zdumieniem zorientowałem się, że na 3 linie, które powinny tam się zatrzymywać, jest tylko jeden rozkład. Po krótkiej rozmowie z oczekującą na przystanku przemiłą starszą panią dowiedziałem się również, że rozkład ten jest nieaktualny. - Ja jeżdżę tym samym autobusem i z reguły przyjeżdża. Jak chcę jechać o innej godzinie, to dzwonię do dyspozytora i pytam, o której jest autobus – powiedziała doświadczona pasażerka grodziskiej komunikacji miejskiej.

Z początku nie dowierzałem słowom kobiety, jednak życie pozwoliło mi zweryfikować ten fakt i po kilku nieudanych próbach dojechania autobusem do stacji PKP przyjąłem inną strategię – po prostu idę pieszo! …A jeżeli trafi się autobus, to traktuję to jako bonus na zbolałe nogi i dar losu.

A pod dworcem na szczęście mamy taxi!

Niestety, jak wyjechało się do Warszawy, to do domu trzeba też wrócić. Z początku chciałem autobusem, ale z rozkładów pod dworcem nic nie wynikało, a poza to, co było napisane na przystankach w żaden sposób nie pokrywało się z praktyką. Autobusy jeździły w taki sposób, że gdy postanowiłem nie patrzeć na rozkłady i iść do domu, to tylko 2 razy autobus minął mnie po drodze – z reguły szybciej było na piechotę. Na szczęście po kilku spacerkach odkryłem, że grodziskie taksówki są niezbyt drogie…

Problemy z rozkładami to wina wandali!

Przy jednej z rozmów z Burmistrzem Grodziska poruszyłem kwestię działania komunikacji miejskiej. Burmistrz nawet nie ukrywał, że dawno z niej nie korzystał, ale nie był też w stanie ukryć zdziwienia, gdy zrelacjonowałem mu swoje przygody z komunikacją.

Zarówno za punktualność autobusów jak i za umieszczanie rozkładów jazdy na przystankach odpowiada przewoźnik, czyli PKS Grodzisk Mazowiecki. Niestety, przy każdej rozmowie na temat rozkładów pojawia się jeden argument – rozkłady są niszczone i dlatego ich nie ma.

Przygotowując się do artykułu, postanowiłem sprawdzić, jak to wygląda w rzeczywistości. Praktycznie na żadnym z przystanków nie zaobserwowałem zniszczonych rozkładów jazdy, a większość była staranie zamknięta w gablotkach lub niejednokrotnie pozakrywana innymi informacjami.

Jednym z ciekawszych przykładów może być przystanek Piaskowa 01, gdzie pomimo że zatrzymują się trzy linie autobusowe (2,6,9), ramka (i to dodatkowo w żaden sposób niezabezpieczona przed wyjęciem rozkładu) może pomieścić tylko jeden rozkład – który mimo braku zabezpieczeń jest!

Największym kuriozum był jednak przystanek Lecha Zondka 03. Zgodnie z informacją na wiacie zatrzymują się tam następujące linie: 1, 2, 3, 4, 5, 7 i 8. W gablocie jeszcze na początku lutego wisiały następujące rozkłady:
  • Linia 1 - Kozerki w sumie TRZY SZTUKI (z czego dwa różne), Os. Teligi
  • Linia 2 - Urszulin, Makówka
  • Linia 3 - Kłudzienko, Adamowizna
  • Linia 4 - Radonie Pętla, Izdebno
  • Linia 5 - Kierunek Izdebno (dwa takie same rozkłady)
  • Linia 7 - Os. Teligi, Grodzisk Szpital
  • Linia 8 - Dworzec PKP przez Piaskowa WKD, Makówka (Czarny las)
  • Linia 9 - Grodzisk Szpital
Skąd wziął się w gablocie rozkład linii 9, która (zgodnie z informacją na wiacie) NIE ZATRZYMUJE SIĘ tam? Po co są dwa TAKIE SAME rozkłady linii 5 do Izdebna? Po co dwa RÓŻNE rozkłady linii 1 w kierunku Kozerki? Który jest prawidłowy? Czy to wandale niszczący przystanki te rozkłady tam umieścili? Wątpię.

Najdziwniejsze jest to, że Burmistrz, jak i pracownicy urzędu, przekazanymi informacjami i zdjęciami byli całkowicie zaskoczeni. Burmistrz co prawda wspominał, że otrzymywał od mieszkańców pojedyncze skargi na działanie komunikacji, ale można było odnieść wrażenie, że oprócz przyjęcia skarg nic więcej w tej sprawie nie zrobiono. Jest to trochę dziwne podejście, że gminie, która płaci ponad 2 mln rocznie na komunikację, nie zależy na tym, by ta działała prawidłowo.

Kto układa rozkłady jazdy?

Kolejnym ciekawym zagadnieniem jest sama konstrukcja siatki rozkładów jazdy. Z rozmowy z Burmistrzem Grzegorzem Benedykcińskim wynika, że rozkłady powstają na podstawie potrzeb mieszkańców. - Rozkład jazdy układany jest na podstawie informacji dyrektorów szkół, sołtysów, uwag mieszkańców. Raz w roku robimy takie spotkanie, na którym rozmawiamy o tym, co jest potrzebne – twierdził Burmistrz Grodziska Grzegorz Benedykciński.

Na moje pytanie, czy komunikacja Grodziska wzorem dzielnic Warszawy oddalonych od Centrum, gdzie dojechać można pociągiem SKM (np. Wesoła), posiada rozkłady w jakikolwiek sposób skomunikowane z rozkładem PKP, Burmistrz twierdził, że jest to „chyba mocno skomunikowane”.

Niestety, życie wygląda trochę inaczej. Przykładem może być jeden z kursów autobusu linii 8. Autobus odjeżdża spod dworca PKP według rozkładu na przystanku o 18:37. Według rozkładu w Internecie o 18:47 (obowiązujący). Pociąg do Grodziska przyjeżdża o godzinie 18.50. Następny autobus tej linii jest o 20:22. Najlepszym komentarzem do tego przykładu niech będą słowa Burmistrza - No tak, mądre to nie jest.

Rozumiem, że w godzinach porannych i okołopołudniowych rozkład powinien być tak ułożony, by jak najlepiej służył osobom dojeżdżającym w Grodzisku do szkół i do pracy. Nie wydaje mi się jednak, by pod dworcem PKP po godzinie 18.00 priorytety te były brane pod uwagę. Jak osoby jadące tym pociągiem mogą skorzystać z tego autobusu? Czy więcej osób skorzystałoby z niego, gdyby przyjechał 5 minut później? Może warto przejrzeć obecne rozkłady i dostosować je w taki sposób, by ludzie mogli z nich korzystać?

Jak rozwiązać ten problem?

Gdy naświetliłem Burmistrzowi problemy z komunikacją miejską w Grodzisku, ten obiecał spotkanie z PKS Grodzisk Mazowiecki, na którym poruszy zgłaszane kwestie. Spotkanie takie miało miejsce 8 lutego 2012 r.

Z przekazanych nam po spotkaniu informacji wynika:

1. Brak rozkładów na przystankach – przedstawiciele PKS-u poinformowali, że rozkłady jazdy są uzupełniane, ale są ciągle wyciągane, zrywane z przystanków przez wandali. Dlatego na słupki przystankowe, będą sukcesywnie montowane nowe tabliczki na rozkłady jazdy uniemożliwiające łatwy dostęp w celu wyciągnięcia rozkładu. Wszystkie dotychczasowe tabliczki są sprawdzane i będą poprawione. Nakazano, żeby rozkłady zostały uzupełnione do 15.03.2012 r.

2. Punktualność kursowania autobusów – PKS musi dopasować kursy autobusów do odjazdów pociągów, autobusy nie mogą przyjeżdżać za wcześnie na przystanek ani za późno, autobus musi być sprawny, a kierowca uprzejmy i służyć informacją dla pasażerów w niezbędnym zakresie.


Dziwi mnie dalsze tłumaczenie problemów z zamieszczaniem rozkładów i ich dewastacją. Wydaje mi się, że mityczni wandale (albo Wandalowie) są tak nieuchwytni, że sprawa wygląda podobnie jak z Yeti – wszyscy o nim mówią, ale nikt go nie widział. We wszystkich omawianych przypadkach oraz na zdjęciach poniżej nie udało mi się zaobserwować ingerencji osób trzecich w rozkłady jazdy. Otrzymując to pismo, miałem również nadzieję, że kwestia punktualności autobusów zostanie unormowana.

Ustalenia ustaleniami, a życie życiem

Wstrzymywałem się z ukończeniem materiału do dnia 15.03.2012 r., czyli czasu gdy problem rozkładów miał być rozwiązany. W pierwszy słoneczny weekend tego roku, dwa dni po wyznaczonym terminie na rozwiązanie tego problemu, odkurzyłem rower i postanowiłem sprawdzić, jak to wszystko wygląda w praktyce.

Niestety, poza kilkoma głównymi przystankami KOMPLETNIE NIC SIĘ NIE ZMIENIŁO. Nawet na ulicy Kościuszki – 5 minut na piechotę od urzędu rozkłady nie zostały uzupełnione. Pokazują to zdjęcia zamieszczone pod artykułem.

Miałem nadzieję, że przynajmniej kwestia punktualnego kursowania autobusów została rozwiązana - mylną nadzieję. W poniedziałek rano postanowiłem to sprawdzić. O godzinie 9.35 poszedłem na przystanek PIASKOWA 01. Powinien tam przyjechać o godzinie 9:41 autobus linii 9. Na przystanku czekała grupa 6 osób. Autobus nie zjawił się do godziny 9:55, gdy czekanie już mi się znudziło.

Pozostaje pytanie CZY URZĄD W GRODZISKU Z WYJĄTKIEM POZOROWANYCH DZIAŁAŃ ZAMIERZA WRESZCIE ZROBIĆ COŚ Z NIERZETELNIE WYWIĄZUJĄCYM SIĘ Z OBOWIĄZKÓW PRZEWOŹNIKIEM?

Jak to jest możliwe, że co roku gmina wydaje 2 mln złotych na komunikację i nie kontroluje tego, jak usługi, za które płaci są realizowane?!

Może nie ma sensu udawać, że w Grodzisku funkcjonuje komunikacja publiczna, bo niestety, poprawnym funkcjonowaniem tego nie odważyłbym się nazwać.

W tym roku rozpisany ma być przetarg na funkcjonowanie komunikacji miejskiej na kolejne lata. Może władze, które nie są w stanie wyegzekwować od PKS Grodzisk Mazowiecki realizacji obecnego kontraktu tak ustalą kryteria przetargu, by taka sytuacja w przyszłości nie miała miejsca? Mieszkańcy pewnie bardzo by sobie tego życzyli, wśród nich i ja.
 
Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Grodziskie przystanki autobusowe