W minioną niedzielę, w czterech miejscach na mazowieckich drogach, protestowało przeciw działaniom PSE przeszło 2000 osób. Piękna pogoda i mnóstwo weekendowych atrakcji nie zmniejszyła w żaden sposób determinacji mieszkańców.

- Jeszcze nie ma linii, a już jest wysokie napięcie. To wszystko za sprawą komunikatu Polskich Sieci Energetycznych o rezygnacji z uzgodnionego społecznie, najmniej uciążliwego optymalnego przebiegu linii 400 kV. To nie jest dobra zmiana. To jest bardzo zła zmiana. – podkreśla Adam Banaszak, jeden z organizatorów pikiety.

Gdy my przeczytaliśmy opublikowany przez zarząd PSE w środku wakacji komunikat prasowy, w którym to wbrew naukowym przesłankom i wcześniejszym ustaleniom poinformowano o powrocie do starej wersji przebiegu linii 400 kV, argumentując to konfliktem społecznym, nie spodziewaliśmy się, że tak szybko i spontanicznie uda się mieszkańcom zebrać i protestować przeciwko tej niespodziewanej dla wielu decyzji. - Analiza Wielokryterialna, zlecona przez Polskie Sieci Energetyczne wskazała jednoznacznie na wariant przebiegu linii wzdłuż DK50/A2 jako najbardziej optymalny. Co to oznacza w praktyce? To, że będzie on najmniej uciążliwy społecznie, ekonomicznie i środowiskowo. W sąsiedztwie trasy nowego przebiegu przez nasze gminy, ogłoszonej 3 sierpnia br. przez Polskie Sieci Energetyczne znajduje się ponad 500 domów więcej niż przy DK50/ A2 - dodaje Tomasz Drelichowski.

Wcześniejsze protesty na trasie Katowickiej i miejscowości Pamiątka pod Tarczynem były największymi tego typu wydarzeniami w naszej okolicy. Było to jednak preludium do tego, co miało miejsce w ostatnią niedzielę. Niektórzy kontestowali podawane wcześniej ilości osób uczestniczących w protestach, dlatego tym razem organizatorzy wprowadzili imienne, dobrowolne, listy obecności. Zgodnie z tymi listami w miejscowości Oddział na trasie katowickiej protestowało ponad 700 osób. W miejscowości Makówka, ponad 350 osób, a w Jaktorowie około 150 osób. W miejscowości Pamiątka pod Tarczynem protestowało blisko 1000 osób. Ilość protestujących była tak duża, że nie mieścili się na pasach, po których chodzili.

Warto tutaj zwrócić uwagę na protest w miejscowości Makówka, który zgromadził więcej osób niż mieszka w samej miejscowości. Jak tłumaczył naszej redakcji Maciej Kowalski, jeden z organizatorów protestu, organizatorzy nie spodziewali się takiej frekwencji i byli bardzo zaskoczeni liczą przybyłych osób z Czarnego Lasu, Kulkówki, Makówki, Wężyka, ale też mieszkańców Jaktorowa. Daje to bardzo wyraźny sygnał, że mieszkańcy południowej części gminy Grodzisk Mazowiecki są żywo zainteresowani tematem i ciężko nazwać ten wariant przebiegu linii jako posiadający walor uzgodnionego społecznie.

Wbrew obawom, protesty nie spowodowały całkowitej blokady dróg na południowo-zachodnim Mazowszu. Ruch był duży, ale w odróżnieniu od wcześniejszych protestów udało nam się bez problemu dojechać z protestów do Grodziska. Przyczynił się do tego bez wątpienia minimalny ruch samochodów ciężarowych, które podczas piątkowych blokad najbardziej korkowały niedostosowane do ciężkiego ruchu objazdy. Na pewno kierowcy jadący drogami odczuli protesty, ale jadąc przez miejscowość Makówka bez większego wysiłku mogli dowiedzieć się czemu mieszkańcy protestują, a argumenty te z protestu na protest są coraz bardziej skonkretyzowane i nie odnoszą się już jedynie do kwestii zmiany wariantu przebiegu trasy. - Nie protestujemy przeciwko budowie linii. Wiemy, że jest niezbędna, ale nie możemy się zgodzić na to, żeby efekty kosztownych, kilkunastomiesięcznych konsultacji i analiz na podstawie których wyznaczono najmniej uciążliwy przebieg linii trafiły do kosza za sprawą jednego zaskakującego komunikatu Polskich Sieci Energetycznych. Bez jakichkolwiek bez wiarygodnych podstaw merytorycznych.” – mówi Joanna Zawadzka - Mróz, jeden z organizatorów pikiety. Głównymi postulatami protestujących są:

  1. Po pierwsze, protestujemy przeciwko nieoczekiwanemu komunikatowi PSE o przebiegu linii 400 kV,  przeciwko nierespektowaniu przez PSE wypracowanych w drodze wielomiesięcznego dialogu, wspólnie z mieszkańcami, stowarzyszeniami i samorządami, ustaleń dotyczących optymalnego przebiegu tejże linii.
  2. Po drugie, w pełni rozumiemy konieczność budowy linii energetycznej najwyższych napięć, której zadaniem będzie wyprowadzenie mocy z nowego bloku elektrowni w Kozienicach. Jako społeczność lokalna daliśmy temu wyraz uczestnicząc aktywnie w spotkaniach Forum Dialogu i Grupy Roboczej dotyczących wypracowania optymalnego przebiegu linii 400 kV Kozienice-Ołtarzew.
  3. Po trzecie, domagamy się utrzymania decyzji PSE z 16 maja br., która została podjęta w oparciu o Analizę Wielokryterialną opracowaną przez zespół prof. Andrzeja Kraszewskiego, eksperta w dziedzinie oddziaływań inwestycji infrastrukturalnych na środowisko. Analiza jednoznacznie wskazuje na najmniej uciążliwy społecznie korytarz dla linii 400  kV wykorzystujący istniejące korytarze drogowe infrastrukturę drogową – czyli korytarz drogę krajową DK50 i autostradę A2. Wyniki tej analizy oraz rzetelność jej przeprowadzenia zostały potwierdzone przez 5 z 6 ekspertów wskazanych przez PSE i Ministra Piotra Naimskiego. Wszędzie na świecie w cywilizowanych krajach buduje się takie linie w korytarzach komunikacyjnych z poszanowaniem zasad urbanistyki i ładu przestrzennego.
  4. Po czwarte, oczekujemy stabilności, spójności i konsekwencji w podejmowanych przez instytucje państwowe decyzjach. Optymalny ze społecznego, ekonomicznego i środowiskowego punktu widzenia wariant przebiegu linii –  korytarz DK50/A2 - został ogłoszony  przez PSE w 16 maja br. w komunikacie po posiedzeniu Grupy Roboczej, złożonej z przedstawicieli strony społecznej (przedstawiciele gmin i organizacji społecznych) oraz wykonawcy (ZUE i API), przy współudziale PSE.  W dniu 25 maja br. przebieg został również oficjalnie potwierdzony przez ministra Piotra Naimskiego, Pełnomocnika Rządu ds. Strategicznej Infrastruktury Energetycznej. W dniu 21 czerwca br. potwierdził ostateczność wyboru tego wariantu Prezes PSE podczas obrad Sejmowej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa. Po raz trzeci, o tym, że linia 400  kV Kozienice‐Ołtarzew powinna zostać zrealizowana w tymże korytarzu” usłyszeliśmy 7 lipca br. w Podsumowaniu Opinii Niezależnego Zespołu Ekspertów, powołanych przez PSE I Ministra Piotra Naimskiego.
  5. Po piąte, nie zgadzamy się z argumentami PSE zawartymi w komunikacie z 2 sierpnia br., które mówią, że nowy przebieg linii 400 kV jest zgodny z uchwalonym w lipcu 2014r. Planem Zagospodarowania Przestrzennego Województwa Mazowieckiego (PZPWM). Obowiązujący PZPWM jest bublem prawnym, który Marszałek został zobowiązany poprawić. Podkreślamy, że Radni Sejmiku Województwa Mazowieckiego stwierdzili wiele nieprawidłowości i uchybień przy jego procedowaniu, zwłaszcza brak konsultacji społecznych. Dlatego też, Radni Sejmiku podjęli jednogłośnie uchwałę nr 69/15 w sprawie zmiany PZPWM w zakresie linii 400 kV Kozienice-Ołtarzew a tym samym zobowiązali Marszałka do wykonania tejże uchwały.
  6. Po szóste, nie zgadzamy się ze zdaniem PSE, jakoby zmiana majowej decyzji o przebiegu linii, uznanej za optymalną pod względem społecznym, ekonomicznym i środowiskowym, podyktowana była protestami osób, które nie brały udziału w trwających wiele miesięcy otwartych i ogólnodostępnych konsultacjach i pracach Grupy Roboczej i które nie akceptują przebiegu linii wskazanego przez ministra, naukowców i ekspertów. Wierzymy w siłę argumentów, nie zgadzamy się z argumentem siły.
  7. Po siódme, uważamy, że rezygnacja z optymalnego wariantu i wytyczenie nowego wariantu wg PZPWM to z jednej strony pogrzebanie wypracowanego przez wiele miesięcy społecznego dialogu i konsensusu, zmarnowanie dużych środków publicznych i wyciszenie odrzucenie głosu ekspertów, a z drugiej strony konieczność wykonania dodatkowych badań i analiz, wydania kolejnych dużych pieniędzy publicznych a także kolejne konsultacje społeczne, co w praktyce uniemożliwi budowę linii Kozienice – Ołtarzew w najbliższym czasie.

Wczorajszy protest, na pewno nie był ostatnim. Organizatorzy już otwarcie mówią o protestach w połowie września w Warszawie, być może z wsparciem władz gmin, które w ostatnich dniach wypracowały wspólne stanowisko w sprawie oczekiwań PSE i API z pisma z dnia 10 sierpnia 2016 roku. Oba materiały zamieszczamy poniżej:



Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Koniec wakacji początkiem protestów?