Ciężko jest napisać coś konkretnego o ostatnim (13 stycznia) posiedzeniu Komisji Budżetu i Inwestycji oraz sesji milanowskiej Rady Miasta. Radni przez blisko 5 godzin debatowali nad przeznaczeniem 170 tyś zł z budżetu, na polepszenie warunków w niedoinwestowanej Szkole Podstawowej Nr 2. Niestety, te kilka godzin okazało się niewystarczające i spotkają się ponownie. Czy tym razem zakończą tę farsę?

Współczuję wzburzonym rodzicom dzieci, że musieli z uwagą słuchać tego żenującego spektaklu, gdzie część radnych po prostu chciała pokazać kto w tym mieście rządzi i jakie jest miejsce mieszkańców i burmistrza. Z tych kilku godzin ciężko jest wyłowić merytoryczną argumentację.

Być może najlepszym przemyśleniem po sesji będzie wpis jednego z rodziców:

JAKIE SĄ PRIORYTETY RADNYCH? Co do rozbudowy dwójki nikt z radnych nie ma wątpliwości- to wczoraj usłyszeliśmy. Jak...

Opublikowany przez Sławomira Chmurę Wtorek, 14 stycznia 2020

Po sesji otrzymaliśmy też list jednego ze wzburzonych rodziców,  streszczający jak prowadzone są obrady Rady Miasta przez Janinę Moławę:

Szanowna redakcjo,

takiego chamstwa i buty, jaką pokazała przewodnicząca grożąc mieszkańcowi na sesji odebraniem głosu w życiu nie widziałem. Nie pozwoliła panu przewodniczącemu rady rodziców bez przerywania skończyć jednej wypowiedzi. Wielokrotnie poganiała i wcinała się ze swymi tyradami. To niestety pokazuje najlepiej jak wygląda dyskusja z panią przewodniczącą jeżeli tylko mamy inne od niej zdanie.

Jej argumenty i sposób wypowiadania o tym co mogą radni i gdzie jest miejsce mieszkańców i burmistrza wprawiła wiele osób w osłupienie, a przy połajankach o rzekomym oczekiwaniu się „kajania” przez radnych, większości ludzi przysłowiowe „kopary opadły”

Na koniec czadu dała Pani Renata S., która zamiast zajmować się tematem sesji zajęła się kolejnymi połajankami przewodniczącego rady rodziców. Tu, pomimo, że było to totalnie nie na temat, przewodnicząca Janina Moława chyba pozwoliła odreagować jej frustracje, jako rodzica byłego dziecka z SP2 - zupełnie jej nie przerywała.

Te dwa filmy wideo najlepiej pokazują z kim mamy do czynienia i jak wyglądają dyskusje z panią przewodniczącą, jeżeli ma się od niej inne zdanie, a hejt z internetu tolerowany jest na sesji.

Rodzic zbanowany przez
„Milanowian Kochających Inaczej”

 

Powyższy list to tylko ilustracja cynizmu Przewodniczącej Janiny Moławy. Przed opublikowaniem artykułu Czy dzieci będą ofiarą gierek dorosłych? do Pani przewodniczącej wysłaliśmy zapytanie z prośbą o szybką odpowiedź. Niestety, nie doczekaliśmy się jej w wyznaczonym terminie przed publikacją materiału. Co ciekawe, odpowiedź została przygotowana i wysłana do nas pocztą tradycyjną (nie elektroniczną), tak byśmy nie mogli otrzymać jej przed sesją.

Chcę wierzyć, że to zwykła bezmyślność, a nie cyniczna gierka Janiny Moławy. Po ostatniej sesji wysłaliśmy do pani przewodniczącej prośbę o ustosunkowanie się do zarzutów poruszonych przez mieszkańców w liście. Niestety pomimo maila, dwukrotnej prośby wysłanej SMS, odpowiedzi brak… Niech każdy oceni to sam.

Tymczasem już 20 stycznia zapraszamy na kolejną kilkugodzinną farsę pod tytułem "Pokażmy rodzicom i dzieciom kto tu rządzi!"

Polub nas na Facebook