Dla melomanów istnieją tylko dwa rodzaje muzyki: ta bardzo dobra i tak „trochę mniej bardzo …”. Koncert zespołu PIOTR SCHMIDT QUARTET z repertuarem płyty Tribute to Tomasz Stańko należał z pewnością do tego pierwszego rodzaju. Utworów z płyty poświęconej Tomaszowi Stańko słuchaliśmy tuż po pierwszej rocznicy jego śmierci (29.07.2018 r.) w wykonaniu zespołu, który, jak żaden inny, jest godny czczenia pamięci tego trębacza i kompozytora – jednej z legend polskiego jazzu.

Dla milanowskich miłośników jazzu, rok 2019 z cyklem koncertów „Jazz w Milanówku” to wręcz festiwal tego rodzaju muzyki. Przypomnę: w sali Starego Kina w marcu grał „Wojtek Pilichowski Band”, a w kwietniu „Cezary Konrad Qartet”.  Miesiąc później niemal pełna hala sportowa przy Żabim Oczku oklaskiwała Urszulę Dudziak, a na inaugurację FOO w Milanówku w plenerze wystąpił zespół JAZZPOSPOLITA. Z żalem przyjęliśmy przeniesienie koncertu TUBIS TRIO z lipca na listopad ale już 9 sierpnia wystąpił w Starym Kinie PIOTR SCHMIDT QUARTET, a na wrzesień zapowiedziany jest występ Jerzego Małka z zespołem. Ponadto, w Starym Kinie kilkakrotnie miały miejsce wieczory jazzowe w stylu Jam Session z udziałem mniej znanych muzyków. Oczywiście, liczba szczęśliwców. którzy mogli uczestniczyć w koncertach w Starym Kinie ograniczała się każdorazowo do nieco ponad stu osób – z racji szczupłości sali, a na koncercie Urszuli Dudziak hala sportowa nie była za duża. Może to jest odpowiedź na pytanie, czy w Milanówku jest potrzebna (i jak duża)  sala widowiskowa?

Ale wróćmy do piątkowego koncertu. Kwartet w składzie Piort Schmidt – trąbka, Wojciech Niedziela ‑ fortepian, Maciej Garbowski – kontrabas i Krzysztof Gradziuk – perkusja, grał utwory z płyty Tribute to Tomasz Stańko, na którą składają się kompozycje własne Piotra Schmidta, z wyjątkiem znanej kołysanki Krzysztofa Komedy Rosemary’s Baby, zresztą doskonale pasującej do reszty płyty. Piotr Schmidt, w rozmowie na scenie z prowadzącym Adamem Dobrzyńskim, opowiadał o swojej drodze do muzyki, w której istotną rolę odegrali rodzice. Na to, jak gra teraz, ogromny wpływ miał właśnie Tomasz Stańko i w całym koncercie odczuwaliśmy jego obecność. Nie bez znaczenia jest fakt, że kontrabasista i perkusista zespołu grali ze Stańką przez ostatnie dwa lata jego życia. Kompozycja Stańki zagrana na bis, pozostawiła słuchaczy w cudownym nastroju nostalgii, zadumy, zauroczenia, towarzyszącym od pierwszych dźwięków koncertu. Przez cały koncert mogliśmy również podziwiać wirtuozerię solówek poszczególnych muzyków.

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Jazzowa uczta