Za poprzedniego Burmistrza, Dni Milanówka kojarzyły się z festynem, na którym występowały wielkie gwiazdy. Po zmianie władz, formuła ta uległa diametralnej zmianie, ku uciesze części mieszkańców, ale i rozczarowaniu innych. Czy Święto Miasta może być świętem wszystkich mieszkańców?

Niewątpliwie Święto Miasta Milanówka w obecnej formule jest wyjątkowym wydarzeniem artystycznym w naszych okolicach. Żadne z okolicznych miast nie może poszczycić się takim klimatem miasta, które w dużej mierze zatrzymało się w dawno minionej epoce. Pytanie tylko, czy ta forma rozrywki jest interesująca dla większości mieszkańców, czy tylko dla jej niewielkiej części?

Atrakcje rozpoczęły się już w piątek 2 września, od potańcówki w milanowskim OSP i pokazu w Starym Kinie filmu „Dziewczyna szuka miłości” z 1937 r. Prawdziwa moc atrakcji rozpoczęła się jednak w sobotę rano. Targi Dobrego Smaku, które zdominowały całą ulicę Warszawską, pokazy artystów ulicznych, czy zabawy w starym stylu dla każdego, kto tego dnia odwiedził centrum Milanówka były odskocznią od codziennego zapędzenia. Nie zabrakło wydarzeń dla najmłodszych mieszkańców. Dodatkową atrakcją było stanowisko zorganizowane przez WKD i jak zwykle niezawodni panowie Wiesław Sitkiewicz i Jan Miszczak z klubu miłośników EKD, którzy w historycznych mundurach wręczali wszystkim okolicznościowe bilety.

Oficjalny początek Święta był tego dnia zakończeniem innego wydarzenia – wystawy „Dotyk Jedwabiu” zorganizowanej przez Muzeum Jedwabnictwa Milanowskiego, które tego dnia przygotowało także wiele innych atrakcji.

Imprezę rozpoczęła pani Burmistrz Wiesława Kwiatkowska, wjeżdżając dorożką w towarzystwie Stanisława Gruszczyńskiego, w którego wcielił się znany z lokalnych wydarzeń muzycznych baryton – Dariusz Biernacki. Tego wieczoru mieliśmy jeszcze okazję uczestniczyć w Balu na ul. Warszawskiej i wyjątkowo udanym recitalu Zbigniewa Zamachowskiego. Wydarzenia artystyczne kończył pokaz muzyczny z udziałem tancerzy teatru ognia.

W niedzielę mogliśmy zobaczyć tenisistów podczas milanowskiego „Wimbledonu” na kortach ziemnych przy ulicy Krakowskiej. W pokazowym meczu wystąpiła Marta Domachowska -39ta rakieta. Rozgrywkom towarzyszyły dwie wystawy fotograficzne: „ Ptaki naszych okolic” oraz „Orły Milanowskiego Tenisa” autorstwa Jacka Wierzejskiego. Zaprezentowano ryciny, obrazy i książki związane z tenisem, pochodzące z prywatnej kolekcji Jerzego Zielińskiego. Dodatkowo tego dnia po ulicach miasta w godzinach między 14.00 a 19.00 po Milanówku jeździły limuzyny z lat dwudziestych i trzydziestych.

Niedziela byłą również świętem milanowskiej Ochotniczej Straży Pożarnej, która w tym roku obchodzi 105. lecie swojego istnienia. Z tej okazji strażacy zapraszali do wzięcia udziału w mszy świętej w ich intencji, odprawionej w Kościele Świętej Jadwigi Śląskiej i uroczystym apelu. Nie zabrakło również potańcówki na dechach w OSP

Niewątpliwie tegoroczne Święto Miasta Milanówka, podobnie jak w roku ubiegłym, było wyjątkowym wydarzeniem. Nasuwa się jednak pytanie o potencjał tej formuły. Ile można żyć przeszłością i snuć sny o dawnej potędze, zamiast kreować nową wizję miasta? Niestety podczas rozmów z mieszkańcami w wielu przypadkach spotkałem się z argumentem, że to nie było ich święto. Cieszy tłum mieszkańców na wąskiej ul. Warszawskiej podczas koncertu Zbigniewa Zamachowskiego, ale obszar pod sceną na stadionie w Turczynku, niezależnie od poziomu artystów, wypełniał się znacznie bardziej. Podobnie jak ilość użytkowników boisk i hopek na Turczynku jest nieporównywalna z frekwencją na korcie.

Czy w przyszłym roku władzom miasta uda się zmienić formułę święta tak, by było to święto wszystkich mieszkańców? A być może, przy zmienionej formule uda się przedstawić również projekt budynku Centrum Kultury i wyniki konsultacji w sprawie jego lokalizacji?

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Czy uda się znaleźć złoty środek?