Rzadko jeżdżę do Warszawy pociągiem, ale 18 listopada miałam taką konieczność. To co zobaczyłam: mieszkańcy wdrapują się na peron po wcześniejszym przejściu przez ciągle otwarte pomarańczowe drzwi w wygłuszających ekranach i przebiegnięciu po torach,  przechodzą przez ul. Warszawską w różnych miejscach, przy niebezpiecznym łuku tej ulicy, ograniczającym widoczność kierowców rozwijających nadmierną szybkość - uzmysłowiło mi grozę całej sytuacji.

Następnego dnia stanęłam z aparatem fotograficznym i przez ponad godzinę robiłam zdjęcia, a poza tym skontaktowałam się z panem Łukaszem Stępniem chcąc sprawdzić, jakie czynności podjęli magistraccy urzędnicy w celu zadbania o bezpieczeństwo podróżnych, głównie mieszkańców naszego miasta. Pracownica najlepiej zorientowana była na szkoleniu, spotkanie w Urzędzie przesunęliśmy na inny dzień.

W dniu 20 listopada odbywała się I uroczysta sesja Rady Miasta. Skorzystałam więc z okazji i przedstawiłam istniejące zagrożenie bezpieczeństwa podróżujących: staroście Markowi Wieżbickiemu (ul. Warszawska do 1 stycznia jest drogą powiatową), burmistrzowi Piotrowi Remiszewskiemu i naszym radnym powiatowym: Andrzejowi Olizarowiczowi i Krzysztofowi Filipiakowi (obecnie wicestarosta). Postulowałam ustawienie barierek, namalowanie pasów dla pieszych na Warszawskiej, na poziomie początku posesji dzierżawionej przez OSP i ustawienie znaków ograniczających szybkość samochodów.

Myślę, że wszyscy wzięli sobie sprawę „do serca”, bo już następnego dnia radny Andrzej Olizarowicz telefonował do mnie mówiąc, że w ciągu kilku dni tzw. pachołki, postawione przez naszą Straż Miejską, od strony jezdni wzdłuż niebezpiecznego „chodnika” z ekologicznych płyt - będą zamienione na barierki. Podobną informację otrzymałam od burmistrza Piotra Remiszewskiego.

Spotkanie w Urzędzie Miasta z panem Łukaszem Stępniem nie było zbyt owocne. Pokazano mi 2 projekty wykonane na zlecenie firmy INTERCOR, w sierpniu br. Na jednym z projektów zaznaczono zatokę do zatrzymywania się autobusu miejskiego (tu gdzie teraz jest parking dla samochodów, na poziomie OSP), pasy dla pieszych w miejscu, o którym pisałam wcześniej i ograniczenie szybkości do 30 km/godz. Pan Stępień poinformował mnie, że Starostwo nie zaakceptowało projektu  zatoki dla autobusów, ale nie potrafił mi powiedzieć jaki był dalszy ciąg uzgadniania projektów. Nie znalazł również żadnego pisma skierowanego przez milanowski Urząd Miasta do Starostwa powiatu grodziskiego i do firmy INTERCOR, realizującej inwestycję PKP w Milanówku.

Po rozmowie z panem Stępniem zatelefonowałam do Powiatowego Zarządu Dróg chcąc dowiedzieć się, jakie są perspektywy czasowe zapewnienia bezpieczeństwa podróżującym. Od pani Marty Strawy dowiedziałam się, że pasy na jezdni mogą powstać wówczas, kiedy na Warszawskiej od strony torów powstanie chodnik. Za ułożenie chodnika odpowiedzialna jest firma INTERCOR. Na pytanie kiedy interweniowano w firmie INTERCOR usłyszałam odpowiedz, że pismo wysłano wczoraj. Rozmowa miała miejsce w piątek w ubiegłym tygodniu tj. 23 listopada. Od sierpnia minęły prawie 3 miesiące.

Na początku tego tygodnia, prawdopodobnie we wtorek, ustawiono barierki betonowe. Jest lepiej, ale nie do końca.  Betonowe barierki sfotografowałam w środę przed południem. Kiedy wyegzekwuje się od firmy INTERCOR zamknięcie pomarańczowych drzwi w ekranach (w tej sprawie pierwszy raz interweniowałam u pana Stępnia wiosną tego roku, widząc przechodzącą przez tory młodzież; usłyszałam wówczas, że interwencja była i nic nie dała), kiedy zostanie ułożony chodnik od strony torów, kiedy na jezdni ul. Warszawskiej zostaną wymalowane pasy dla pieszych i kiedy ustawi się znaki ograniczające szybkość? Na te pytania nie ma chwilowo odpowiedzi. Miejmy nadzieję, że tylko chwilowo.

W piątek (30.11.) radny Andrzej Olizarowicz przekazał mi wiadomość, że usunięto betony do budowy odwodnienia, zawężające szerokość przejścia dla pieszych. Pojechałam sprawdzić, niestety wiadomość nie potwierdziła się.

Również w piątek, 30 listopada, w aktualnościach na stronie internetowej Urzędu Miasta ukazała się informacja o wyłączeniu z użytkowania kładki  przy ul Przejazd, którą między innymi do  szkoły przy ul. Wójtowskiej przechodzili nad torami uczniowie tej szkoły, dojeżdżający pociągami do Milanówka, ale również mieszkający po południowej stronie miasta. O fatalnym stanie obu kładek, a szczególnie kładki przy ul. Przejazd pisałam w  październiku ubiegłego roku w artykule „Czyje te kładki?”, sugerując burmistrz W. Kwiatkowskiej podjęcie pilnych negocjacji z PKP w celu ich wyremontowania i pokazując na zdjęciach przerdzewiałe podpory kładki. Nie wiedziałam, że obie kładki są już naszą własnością. Kładkę przy ul. Przejazd pani Kwiatkowska przejęła nieodpłatnie od PKP 19 lipca 2017 r.  Dziwi fakt, że przez ponad prawie półtora roku nie wyremontowano kładki, narażając zdrowie i życie przechodniów z niej korzystających. Konieczne zamknięcie kładki pogorszyło, i tak bardzo trudną sytuację komunikacyjną w Milanówku. Którędy młodzież będzie szła do szkoły? Oczywiście po torach, korzystając z otwartych pomarańczowych drzwi.

Pamiętam niemożność poprawienia bezpieczeństwa uczniów szkoły przy ul. Orzeszkowej w Grodzisku Maz. Dopiero wypadek spowodował, że można było zbudować spowalniacze i rondo. Miejmy nadzieję, że  podobna sytuacja nie zaistnieje w Milanówku. Dobrze by było, by wszyscy urzędnicy, od których zależy poprawa bezpieczeństwa podróżujących w tym miejscu, byli mądrzejsi przed, a nie po szkodzie.

Ps. Od wielu dni na budowie nic się nie dzieje, nie ma ani jednego robotnika. Może warto wyjaśnić z PKP, czy termin uruchomienia tunelu nie jest zagrożony. I jeszcze jedno. W dniu, w którym robiłam zdjęcie betonowych barier, na przejściu dla pieszych z obu stron wejścia na peron były zaparkowane samochody (widać je na zdjęciach), podobnie jak codziennie na ścieżce rowerowej wzdłuż ul. Grudowskiej. Nasuwa się pytanie - gdzie jest nasza Straż Miejska?


AKTUALIZACJA: od dnia 7 grudnia 2018 r. obowiązywał będzie nowy rozkład jazdy linii C startującej od zamkniętej kładki.

Do pobrania: Linia C (obowiązująca od 7 grudnia 2018 r.)

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Czy zdążymy przed wypadkiem?