fot. Michał Inkielman

Wczoraj (5.08) prawie doznałam szoku przechodząc koło dworca PKP w Milanówku. Na peronie kilku robotników budujących wiatę nad wyjściem z tunelu. Po południowej stronie 2 koparki. Jedni kładą kable, a inni kontynuują budowę odwodnienia. Tunel prawie wykończony. Nie chcę zapeszyć, ale chyba jest szansa, że pod koniec września mieszkańcy przejdą tunelem z jednej strony miasta na drugą.

Tak jak informowało PKP nie będziemy jeszcze mogli korzystać z tunelu przy wejściu na peron. Niepokoi jednak brak podjazdów dla rowerów na schodach przy wyjściu z tunelu po północnej stronie miasta (są jedynie po południowej stronie) i pojawiające się już „czarne malunki” na białej glazurze, którą wyłożono ściany tunelu. Tunel pogłębiono, na co wskazują 3 dodatkowe schodki po stronie południowej.

Wydaje się, że władze miasta powinny interweniować w sprawie podjazdu dla rowerów. Dobrze by było, by nie zapomniano o nich również przy schodach na peron. Windy, przeznaczone głównie dla osób starszych, niepełnosprawnych i rodziców z dziećmi w wózkach, przy dużej ilości rowerzystów w mieście, nie rozwiążą problemu.

Polub nas na Facebook
Zobacz galerię: Czyżby bezczynność PKP wreszcie się skończyła?