Ważmy słowa

W artykule „Szpital Zachodni – czy tak musi być?" poinformowaliśmy czytelników , że dyrekcji Szpitala Zachodniego zależy na wyjaśnieniu zarzutów zawartych w liście czytelnika i proponuje spotkanie z autorem tego listu. Doprowadziliśmy do takiego spotkania. Spotkanie odbyło się we wtorek, 5 kwietnia, o godzinie 18.15.

W spotkaniu wzięli udział:
  1. Starosta – Marek Wieżbicki
  2. Dyrektor Szpitala – Krystyna Płukis
  3. Dyrektor ds. Lecznictwa – dr hab. Jacek Pawlak,
oraz lekarz, na którego postępowanie skarżył się autor listu i radca prawny szpitala, a poza tym autor listu i ze strony naszej redakcji – Ewa Kubacka.

Z dość długiej rozmowy z autorem listu wynikało, że dawno nie miał kontaktów z publiczną służbą zdrowia i 6-godzinne oczekiwanie zaskoczyło go i mocno wzburzyło. List pisał w stanie silnego zdenerwowania. Nie zgłaszał zarzutów do sposobu zajęcia się pacjentem przez lekarzy. Pacjent zgłosił się z dolegliwościami trwającymi od dłuższego czasu i jak wynikało z wyjaśnień przedstawicieli szpitala, nie powinien w ogóle trafić na SOR, a być leczonym znacznie wcześniej przez lekarza rodzinnego lub specjalistę. Cytowanych w liście słów, które rzekomo miał wypowiedzieć lekarz, autor listu nie słyszał, przytoczył je na podstawie informacji od pacjenta, człowieka w starszym wieku, który prawdopodobnie źle zrozumiał wyjaśnienie lekarza. Autor listu podczas spotkania przeprosił lekarza, uznając, że jego słowa były nieuzasadnione i krzywdzące. Potwierdził to również w krótkim oświadczeniu, które załączamy.

Mimo, iż zarówno kierownictwo szpitala jak i lekarz mieli prawo poczuć się dotknięci treścią listu, redakcja składa autorowi podziękowanie za zaufanie jakim nas obdarzył. Rozumiemy zdenerwowanie autora i to, że pisząc do nas chciał działać w interesie społecznym. Przecież poświęcił swój czas na spotkanie w celu wyjaśnienia sytuacji, potrafił przyznać się do błędu i przeprosić. Dziękujemy również staroście Markowi Wieżbickiemu i dyrektor Krystynie Płukis za szybką reakcję na skargę.

Po to by uniknąć tego typu sytuacji w przyszłości, warto przypadki budzące niezadowolenie i wzburzenie wyjaśniać od razu z dyrekcją szpitala i o to apelowała dyrektor Krystyna Płukis. W sytuacjach, kiedy tego typu działanie nie przyniesie oczekiwanych przez Państwa skutków, prosimy o kontakt z redakcją. Jesteśmy przekonani, że tylko w atmosferze wzajemnej życzliwości, możemy doprowadzić do tego, by kontakt pacjent – służba zdrowia był mniej stresujący. Warto również w sprawach szpitala kontaktować się z radnymi. Są przecież naszymi przedstawicielami. Swoje uwagi dotyczące działalności szpitala można przekazać radnym podczas posiedzeń Komisji Polityki Społecznej. Przypominamy, że w trakcie posiedzeń komisji mieszkańcy mogą zabierać głos.

Jeszcze jedna informacja, która być może wpłynie na Państwa postrzeganie pracy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. Jak sama nazwa wskazuje jest to oddział, w którym powinni się zjawiać pacjenci z zagrożeniem życia. Niestety, jak twierdzą przedstawiciele szpitala, na oddział bardzo często trafiają pacjenci, którymi nie chcą zajmować się lekarze rodzinni, pacjenci z dolegliwościami przewlekłymi lub też pacjenci, którzy zwyczajnie chcą się przebadać i oszukują lekarzy mówiąc, że właśnie przed chwilą mieli jakiś wypadek. Na podstawie dokumentów lub informacji o stanie zdrowia pacjenta, przekazanych rejestratorce – lekarze decydują, których pacjentów należy przyjąć w pierwszej kolejności. Ci, u których nie ma zagrożenia życia, niestety często muszą dość długo czekać. Na SOR zgłasza się bowiem bardzo dużo pacjentów. W 2010 roku zgłosiło się i zostało przebadanych 32367 osób, czyli średnio 90 osób dziennie.
Redakcja
 

Tekst oświadczenia autora listu – Szpital na manowcach post scriptum
 
Grodzisk Mazowiecki, 5 kwietnia 2011 r


Szanowni Państwo,

miałem nadzieję, że po spotkaniu z Panią Dyrektor Szpitala Zachodniego w Grodzisku Mazowieckim oraz Starostą Powiatowym pacjentowi, którego sytuację opisałem, będę mógł przekazać zwykłe słowo „przepraszam”. Niestety, tak się nie stało, nad czym ubolewam.

Jednocześnie wszystkim, a szczególnie lekarzowi wykonującemu tego dnia usg należy się z mojej strony słowo „przepraszam”, co niniejszym czynię.

Informuję również, że tekst miał charakter listu otwartego i wszelkie przypisywanie mi słów w formie cytatów, których nie wypowiedziałem mija się z prawdą.

 
Z poważaniem,
(podpis)
Polub nas na Facebook