Gdy w czerwcu 2019r. Rada Miasta Milanówka podejmowała Uchwałę w sprawie ustalanie kierunków działania organu wykonawczego, miałem nadzieję (niestety płonną), że wśród nich znajdzie się stanowisko RM w sprawie egzekwowania przepisów prawa w zakresie gospodarki ściekami, których nie respektowanie stanowi poważny problem dla miasta – ekologiczny i ekonomiczny. Pisałem o tym dość szczegółowo w Obiektywnej Gazecie Internetowej jeszcze w marcu 2019r. Wystąpiłem więc do Rady Miasta o przedstawienie stanowiska w tej sprawie. Efekty – poniżej.

Moje pierwsze pismo w tej sprawie doręczyłem 6 sierpnia 2019 r. Zawarłem w nim pytanie o stanowisko Rady w sprawie egzekwowania przepisów prawa w zakresie gospodarki ściekami, uzasadniając jego (stanowiska) ważność dla Milanówka i jego mieszkańców. Dla ułatwienia przytoczyłem przepisy ustawowe dotyczące gospodarki ściekowej, które w Milanówku są  nagminnie łamane. „Już” 2 września Przewodnicząca Rady Miasta wysłała do mnie prośbę „ …o sprecyzowanie swojego żądania, gdyż z treści pisma w mojej ocenie nie sposób ustalić jakiego działania znajdującego oparcie w przepisach prawa Pan oczekuje …”. Nie miałem innego wyjścia, jak w odpowiedzi powtórzyć najistotniejsze fragmenty mojego pierwszego pisma.

Na odpowiedź czekałem bezskutecznie do 23 października i wówczas wystąpiłem do Wojewody Mazowieckiego ze skarga na bezczynność Rady Miasta Milanówka. Dopiero wówczas, gdy Rada Miasta otrzymała od Wojewody pytanie dotyczące mojego pisma z 6 sierpnia, zaczęto szukać sposobu, jak na nie zareagować. Na posiedzeniu Komisji Skarg, Wniosków i Petycji w dniu 29 października moje pismo zostało rozpatrzone jako wniosek o zajęcie przez RM stanowiska w sprawie egzekwowania przepisów prawa w zakresie gospodarki ściekami i zaopiniowane przez komisję negatywnie (nagranie posiedzenia Komisji https://www.youtube.com/watch?v=rjhsMMG737A?t=9980  czas: 2:46:50 – 2:52:10), tzn. w tłumaczeniu na język potoczny, nie zasługujące na zainteresowanie Rady Miasta. Warto zwrócić uwagę na zabawny fragment uzasadnienia wypowiedzianego wówczas przez pana przewodniczącego Napłoszka (czas:2:50:17): „…niespełna 1000 gospodarstw jest nie podłączonych do sieci kanalizacyjnej mimo, że fizycznie sieć biegnie w ich domach. Jest to problem ‑ i tu się zgadzamy – i dlatego jest ten punkt 1 rozwijania sieci kanalizacyjnej (punkt w uchwale  RM określającej kierunki działania dla burmistrza ‑ przyp. mój:) …”. Ciekaw jestem, co w tym kontekście pan przewodniczący myśli o kosztach „nieskonsumowanej” przez potencjalnych użytkowników inwestycji kanalizacyjnej? Podobno RM boleje nad niepotrzebnymi wydatkami i troszczy się o „racjonalność”. A dalsze uzasadnianie przez pana przewodniczącego negatywnego rozpatrzenia wniosku chęcią nie wchodzenia w kompetencje burmistrza – to, w świetle innych działań RM, czysta hipokryzja.

Na sesji Rady Miasta w dniu 28 listopada opinia Komisji Skarg, Wniosków i Petycji bez dyskusji została zaakceptowana przez radnych (z wyjątkiem Waldemara Parola, który był przeciwny i Ewy Galińskiej oraz Kamila Bialika, którzy wstrzymali się od głosu) https://www.youtube.com/watch?v=EnLLNkBJES8&t=20228s (czas 5:31:00 – 5:37:10) Zaskakujący był fakt, że przewodniczący Komisji radny Napłoszek przedstawił Radzie moje pismo jako petycję, mimo, że poprzednio (w październiku) Komisja głosowała nad wnioskiem. Chyba tylko w tym celu w przerwie obrad RM zwołano ad-hock posiedzenie Komisji i ponownie głosowano. Różnica drobna na rozpatrzenie petycji mamy 3 miesiące i sposób jej rozpatrzenia nie podlega zaskarżeniu. Ale: –  petycja powinna być opublikowana na stronie urzędowej Miasta niezwłocznie po złożeniu (co w szczególności, pozwoliłoby na dołączenie się do petycji innych osób – taką możliwość przewiduje prawo), a moje pismo z dnia 6 sierpnia opublikowano dopiero 11 grudnia ( https://www.milanowek.pl/bip/menu-przedmiotowe/petycje/13086-petycja-w-sprawie-zajecie-stanowiska-w-sprawie-egzekwowania-przepisow-prawa-w-zakresie-gospodarki-sciekami ) wraz z informacją o jego rozpatrzeniu.

Ten kontredans uprawiany przez milanowskich radnych został jednak przez Wojewodę oceniony jednoznacznie: moja skarga na bezczynność RM została uznana za zasadną w zakresie przekroczenia wskazanego w ustawie terminu.

Poza tym jednym zarzutem, warto zastanowić się nad klimatem, w jakim sprawa się toczyła. Po pierwsze, jestem przekonany, że gdyby nie moja skarga do Wojewody i jego zainteresowanie się sprawą, do dziś „zastanawiano by się” jak potraktować moje pismo, albo by o nim zapomniano. Pani Przewodnicząca RM musiała o kopie moich pism do RM prosić Wojewodę – dlaczego? Zniknęły z pola widzenia? Patrzmy dalej: Rada Miasta głosując za odrzuceniem mojego pisma (jako petycji) nawet nie podjęła dyskusji nad jego treścią i problemem, którym starałem się zainteresować radnych (bo pewnie nie czytali mojego artykułu w Obiektywnej Gazecie Internetowej). W uzasadnieniu uchwały, odrzucającej mój wniosek/petycję, najistotniejszy był dylemat: czy to jest wniosek czy petycja?

Uniknięcie zajęcia stanowiska przez RM potwierdza przykry i zgubny dla naszego miasta fakt, że większość radnych podziela niechęć czy wręcz obrzydzenie (wypowiadane publicznie przez niektórych z nich, np. radnego Wiśniewskiego) do dyscyplinowania mieszkańców, nawet wówczas, gdy zarówno przepisy prawa jak i najbardziej bezpośredni interes publiczny mieszkańców miasta wymagają takiej dyscypliny. A przepisy prawa, które przywołuję w swoim piśmie do RM, mówią wyraźnie o ustawowym obowiązku mieszkańców podłączania się do istniejącej sieci kanalizacyjnej i karach pieniężnych za uchylanie się od tego obowiązku. Od prawa, ekologii i ekonomii ważniejszy okazuje się egoistyczny pragmatyzm: czy moi wyborcy mnie lubią?! Miejmy nadzieję, że mieszkańcy Milanówka są bardziej roztropni i bardziej  będą dbać o swoje miasto (we własnym interesie) i uświadomią radnym ich obowiązki w tym względzie.

Wiadomo, że nikt nie lubi być karcony i przymuszany do czegokolwiek – ale samowola i bezkarność wychodzi bokiem wszystkim. W ostatnim, konsultowanym pod koniec roku 2019 projekcie Gminnego Programu Ochrony Środowiska (termin konsultacji upłynął 27 grudnia) znajdujemy „cudowne recepty” na  poprawę gospodarki wodno-ściekowej i ochronę przyrody w warstwie geologicznej. Cytuję fragmenty w sformułowaniu oryginalnym:

[…] ‑ Wdrożenie działań zachęcających mieszkańców do podłączania się do realizowanej sieci kanalizacyjnej i rezygnacji z korzystania ze zbiorników na nieczystości płynne (np. dodatkowe opłaty za korzystanie z szamb zamiast kanalizacji lub wprowadzenie innych mechanizmów zwiększających korzyści ekonomiczne osób korzystających z sieci kanalizacyjnej).

‑ Poszukiwanie alternatywnych sposobów zmniejszenia zagrożenia dla środowiska przez ścieki dla tych regionów miasta, w których system kanalizacyjny nie będzie budowany.

‑ Propagowanie korzystania z sieci kanalizacyjnej w ramach prowadzonej edukacji ekologicznej.

‑ Wzmocnienie nadzoru gminy nad działalnością firm odbierających nieczystości płynne od mieszkańców oraz nad częstotliwością opróżniania zbiorników na nieczystości płynne (np. poprzez stworzenie bazy danych zawierających informacje o częstotliwości i ilości odbieranych z poszczególnych posesji nieczystości płynnych (także w przypadku odbioru okazjonalnego (na tzw. telefon), zwiększenie ilości kontroli podczas, których porównywana będzie ilość pobieranej wody z sieci wodociągowej oraz ilość wywożonych ścieków) oraz posiadanie dokumentów potwierdzających odbiór nieczystości płynnych przez uprawnioną firmę. […]

Ani słowa o nakazach wynikających z obowiązujących uregulowań prawnych. Dokładnie tak, jak w praktyce ‑ działania pozorowane. Pytanie: jaki będzie udział radnych w opracowywaniu Gminnego Programu Ochrony Środowiska? Czy tylko go uchwalą, bo taki nikogo do niczego nie zobowiązuje, tak, jak to było z innymi Wielkimi Programami w przeszłości.

Polub nas na Facebook