Deszcz padający na początku miesiąca oraz ulewy w połowie października spowodowały podtopienia chyba we wszystkich miejscowościach naszego regionu. Niemniej problemy wynikające z intensywnych opadów od lat najbardziej odczuwa Milanówek, który w deszczowe dni z „Małego Londynu” zamienia się w „Małą Wenecję”. Czy ta sytuacja kiedyś się zmieni?

Po ostatnich opadach, wielokrotnie dzwonili do nas mieszkańcy Milanówka, skarżąc się na liczne podtopienia i zalane ulice. Wiele zgłoszeń dotyczyło centrum miasta, ale także leżącego w pobliżu rowu grudowskiego,, skrzyżowania ul. Promyka z ul. Uroczą, gdzie mieszkańcy nie byli w stanie wydostać się z domu. Postanowiliśmy wyjaśnić te sprawę. Problemem okazały się tu zatkane przepusty. – Podpisany jest kontrakt z wykonawcą, który sukcesywnie te rzeczy czyści. Oczywiście podczas każdej pracy błędy się zdarzają, być może nawet logistyczne. To już czas przeszły, za uciążliwości mieszkańców bardzo przepraszam. Nie jest to zła wola, ale jakiś błąd, który mam nadzieję, naprawiliśmy – mówił Burmistrz Piotr Remiszewski. Byliśmy tam następnego dnia.  Jak potwierdzili nam mieszkańcy, przed południem przyjechała ekipa i woda zeszła do rowu.

Niezwykle trudna jest też sytuacja w centrum miasta, które przy niemal każdym większym deszczu jest zalewane. – Będziemy starali się ten problem rozwiązywać dwutorowo – mówił nam Piotr Remiszewski. – Pierwsza sprawa to kompleksowa rozbudowa systemu odwodnienia. Tam, gdzie jest to możliwe, będziemy podłączać się do kolektorów deszczowych, a tam gdzie nie ma takiej możliwości, będziemy musieli instalować taki stacjonarny system hybrydowy retencyjno-rozsączający. W tym momencie mamy podpisany kontrakt na budowę takich obiektów w pięciu lokalizacjach. Niestety, klimat zmienia się i to bardzo, a co za tym idzie ta intensywność opadów powoduje, że projektowane wiele lat temu rozwiązania, mające na celu odbiór wód opadowych, są niewydajne. Musimy kompleksowo ten system rozbudowywać. Jednak w sytuacjach awaryjnych, tak jak było to od wielu lat, musimy wspierać się beczkowozami. Mam nadzieję, że do końca tej kadencji uda się ten problem rozwiązać.

Niestety, w tym roku do dwóch przetargów na wypompowywanie i wywóz wody z opadów atmosferycznych, ogłoszonych 21 sierpnia i 14 wrześnianie nie zgłosiła się żadna firma. W tej sytuacji burmistrz uznał, że konieczny jest zakup 3 wozów asenizacyjnych za kwotę 460 tys. zł i taką zmianę uchwały budżetowej zaproponował radnym przed sesją Rady Miasta, która odbyła się w dniu 23 września. Niestety, żadne argumenty do radnych opozycyjnych nie trafiały, nawet ten, że przy wydatkach na ten cel rzędu 400 tys. zł. rocznie, prawie cały wydatek zwróci się w ciągu roku. Radni opozycyjni: Karolina Białecka, Jaromir Chojecki, Janina Moława, Witold  Mossakowski, Piotr Napłoszek, Jolanta Nowakowska, Waldemar Parol i Krzysztof Wiśniewski – byli przeciwni zakupowi samochodów asenizacyjnych, nie podając żadnych rzeczowych argumentów.


Radni nie zgodzili się na zakup takich samochodów

- To jest bardzo ciekawa sytuacja. Ponoć z faktami się nie dyskutuje, a większość składu Rady Miasta Milanówka lubi bardzo wchodzić w polemikę z faktami i to z takimi efektami wręcz matematycznymi. – mówił Piotr Remiszewski. – Moim pomysłem był zakup trzech beczkowozów. Po roku sytuacja by się niemal wyzerowała, a dodatkowo jest to wydatek inwestycyjny, poprawiający wskaźniki gminy. Za 10% tego, co płaciliśmy rok do roku, mielibyśmy w kolejnych latach realizowaną usługę na tym samym poziomie albo i wyższym.

Na szczęście burmistrz ma pomysł, jak rozwiązać ten problem. – Bardzo dużo czasu ja i nasi urzędnicy poświęcają, by znaleźć jakąś furtkę i żeby przeciwdziałać błędnym decyzjom Rady Miasta. Okazało się, że na całe szczęście mamy możliwość zakupu przynajmniej jednego wozu asenizacyjnego do końca roku. Podpisaliśmy umowę z wykonawcą i w pierwszej dekadzie listopada taki wóz asenizacyjny powinien się znaleźć na stanie miasta.


Grodzisk Maz. Ostatnie deszcze dały się we znaki także w innych miastach.

Klimat się zmienia, a problemy z odbiorem wód opadowych od kilkunastu lat są nierozwiązane. Do tego propozycje pozwalające na awaryjne rozwiązanie problemu są torpedowane przez część radnych. Mamy jednak nadzieję, że zgodnie z zapowiedziami do końca obecnej kadencji uda się ten problem rozwiązać.


Ten, jak i wiele ciekawych artykułów dostępny jest od środy, 21 października br., w numerze 16 naszej papierowej gazety!

W numerze między innymi:

  • Do trzech razy sztuka - znamy trzeciego wykonawcę remontu brwinowskiego pałacu
  • "Mały Londyn" czy "Mała Wenecja"
  • Epidemia poza kontrolą
  • Nowi honorowi obywatele
  • Ścieżki Wolności 1976 -1989
  • Ścieżką w las?
  • Remiza w Żelechowie już gotowa!
  • Problem ul. Rososzańskiej w Milanówku
  • Z Węgier do Podkowy
Polub nas na Facebook