Niedawno pisaliśmy o problemach z dotarciem do domów mieszkańców ul. prof. Mloska. Nie jest to jedyna problematyczna ulica w Grodzisku Maz. Mieszkańcy ul. Wioślarskiej mają też problemy z dojazdem. Do dziś z winy pogody - od dziś z powodu „wyrównywania” drogi przez służby miejskie.
 
- Tutaj zawsze można było jedynie dojechać samochodem i to z duszą na ramieniu. Dojść było bardzo trudno, bo człowiek zapadał się po kostki w błocie - mówi jeden z mieszkańców ul. Wioślarskiej – Jednak dziś, gdy miasto wyrównało drogę, to nawet wjechać się nie da.
Sytuacja wydawała się nam na tyle kuriozalna, że z ciekawości pojechaliśmy sprawdzić, jak to jest możliwe. Zwykle fatalna pogoda dewastowała stan nawierzchni, a narzekania mieszkanców pod adresem służb miejskich związane były z brakiem interwencji. Tu jednak interwencja była. Ale to, co zobaczyliśmy na miejscu, wprawiło nas w osłupienie.
- Dziś przed południem przyjechali ciążkim spychaczem wyrównywać drogę - mówi jedna z mieszkanek pobliskich domów. - Niestety, w newralgicznym, najniżej położonym jej miejscu, przy wjeździe, pojazd najpierw zarył się w ziemi, a gdy się wydostał, zostawił na łuku drogi bardzo głębokie koleiny. Kierowca spycharki nawet się nie obejrzał, by zobaczyć, co zostawił za sobą. Sąsiad samochodem terenowym nie odważył się tędy do domu wjechać, a "wyrównana" część drogi wygląda raczej jakby była zaorana. Kamienie, które były zasypane, zostały wyciągnięte na wierzch. Dziękujemy służbom miasta za utrudnienie nam życia - irytowała się kobieta, która była naoczym świadkiem interwencji.

Mieszkańcy kilkakrotnie próbowali się dzwonić dziś do urzędu. Niestety, nikt nie był w stanie wytłumaczyć im, co się stało i czy ktoś poprawi ulicę. W końcu około piętnastej jednemu z mieszkańców udało się porozmawiać z burmistrzem Galińskim.

- Ponad pół godziny starałem się gdziekolwiek w tej sprawie dodzwonić. To numer zajęty, to nikt nie odbiera. Aż w końcu po długich naleganiach z mojej strony pani z sekretariatu, która nigdzie nie mogła się dodzwonić, połączyła mnie z burmistrzem Galińskim. Burmistrz obiecał zająć się sprawą i sprawdzić, "co się tam dzieje". Ale dziś nikt się więcej nie pojawił - opowiada mieszkaniec Wioślarskiej, właściciel "terenówki".
Zastanawiający jest fakt, jak pracownicy urzędu przez swoją niekompetencję potrafią utrudnić życie mieszkańcom. Zastanawiające jest również to, jak łatwo składają obietnice, które nic nie znaczą. Będziemy pilnowali tematu i zachęcamy mieszkańców naszego powiatu do opisywania swoich problemów drogowych.
Mieszkańcom ul. Prof. Mloska na pocieszenie chcemy powiedzieć jedno. Cieszcie się, że miasto jednak nie poprawiało wam drogi. Macie przynajmniej jak dopłynąć do domu. Tu nie można już nawet dojechać.
Polub nas na Facebook