Pewnie wielu mieszkańców Milanówka uważa, że urzędnicy miejscy, w tym burmistrz Wiesława Kwiatkowska, którzy pobierają wynagrodzenie płacone z naszych podatków, powinni dbać o nasze interesy, stać na straży prawa, ale zawsze widzieć człowieka, a nie bezduszną literę prawa. Niestety, zdarza się, że to prawo próbują wykorzystać przeciwko nam i jeżeli trafią na człowieka nieporadnego życiowo, to ten człowiek jest bez szans w sytuacji, gdy ma przeciwko sobie armię urzędników, wynajmowaną kancelarię prawną, a nawet sąd, który rozpatruje pozew urzędu przed pozwem mieszkańca, mimo iż pozew urzędu był złożony o ponad miesiąc później.