Od wielu lat uczęszczam na posiedzenia komisji Rady Miasta i widzę, że przychodzi na nie coraz mniej mieszkańców. Ale czy można się temu dziwić, skoro na zadawane przez mieszkańców pytania radni nie potrafią udzielić żadnej odpowiedzi i milczą, podobnie jak niekompetentni urzędnicy, zaś pani Burmistrz, jeżeli na posiedzeniu jest obecna, to na pytania radnej Moławy reaguje „alergicznie”, a na pytania mieszkańców udziela „wymijających” odpowiedzi. Pytania mieszkańców skierowane do pani Burmistrz nie wywołują u radnych zainteresowania, a tylko zniecierpliwienie, nawet wówczas, gdy mieszkaniec pyta o zakończenie projektu, w którym wystąpiło prawie roczne opóźnienie. Radnych interesują tylko drogi, bo zakładają, że przez ich remont uzyskają przychylność mieszkańców „swojej ulicy” w zbliżających się wyborach, a tym samym szansę na dalsze diety.